niedziela, 13 września 2020

Nowy członek rodziny!

 Od paru dni wiedziałam, że to nastąpi. Czekałam niecierpliwie na wieści, zdjęcia...  Oto są! Późnym wieczorem dostałam cały pakiet.






Mówiła mi Ewa, że jest boski! Okazuje się, że rzeczywiście! 


A tu króliczek pozuje do filmu! Fotogeniczna ta bestia!


poniedziałek, 7 września 2020

Jabłka dojrzały!

 Zapraszam Cię na pyszną, pachnącą szarlotkę!

Z naszych własnych antonówek!

Mąż rzucił hasło. 😃

Siłami całej rodziny i mojej jednej ręki zrobiliśmy! Upiekliśmy! Studzimy!

Jak można było przewidzieć, ciasto długo nie ustoi. Jeszcze gorące, jeszcze się nie zsiadło a już....



Mam nadzieję popróbować jutro😏, ale czy ono doczeka?


wtorek, 1 września 2020

Gdzie ten prąd?

 Od rana prawie ciągle pada. Co za dzień! Nawet przejście do samochodu kończy się przemoczeniem do bielizny. Z tymi podmuchami wiatru awarię nam przywiało, nie ma połowy prądu! Całe szczęście, że ostała się faza w gniazdkach!

Zanim stała się ciemność zdążyłam zrobić obiad i napiec chleba, Pachnie w całym domu! A jaki pyszny!

Niestety część planów diabli wzięli. Weź się człowieku za szycie w środku nocy! (Właśnie wróciło światło).





czwartek, 27 sierpnia 2020

Dożynki




 Jak co roku o tej porze wszyscy mają żniwa. My też. Na co dzień jesteśmy istną Wieżą Babel ale przy takiej okazji znowu działamy jak trybiki w zegarku!.

Nie da się ukryć, że takie zgranie okupione jest pewnymi ustępstwami ze strony indywidualistów....

Porżnięte, schowane, posprzątane. No! 


Słodko!

 A  tym razem to nie przez męża. No, może pośrednio. Jego kolega przyniósł tyle dobroci...




No... Nie byłabym sobą, gdybym w końcu nie spróbowała! Pychota! 

I weź się człowieku za odchudzanie! 

niedziela, 16 sierpnia 2020

Nowy duch

 Jaki piękny dzień!

Słońce nie pali a przyjemnie grzeje

Nowy  wizerunek

Nowe samopoczucie.

Jak Ci się to  podoba? 






A tak sobie pomyślałam, że warto mieć coś z tego lata! Siedzę w domu bo długa laba to choć przy garach chcę inaczej wyglądać!

Na włosach Joanna, na oczach Oriflame a na pazurach nie wiadomo co ze starych zapasów plus lakier nawierzchniowy Luminescense. Z Oriflame. A co!

Faktem jest, że to nie wiadomo co już opuszcza jeden z paznokci i to nie ten drapiący a środkowy. Nie powstrzymał go nawet Top Coat. A maznę sobie jeszcze raz!  :-) :-) :-)




sobota, 1 sierpnia 2020

Wszystkiego dziś dużo!

Wkurzyło mnie , że chleb ostatnio skończył się w najmniej pożądanym momencie.  
Chlebak pusty, sklepowy chleb niedobry a do świeżego trzeba czekać conajmniej  dwie godziny...
Poświęciłam całe popołudnie. A niech tam!
Jest jednak faktem, że takie poświęcanie zawsze się opłaca. Nawet ten nieudany chlebek znika w okamgnieniu.

  
Obydwa chlebki pszenne  (ciemny na zakwasie i drożdżach a jasny na samych drożdżach.
Ciekawe, na ile dni wystarczy?
 Do pełni szczęścia dostaliśmy jeszcze pół skrzynki  bułek (pszennych) i worek bananów.Tych żółtych i zakrzywionych.
 Jutro więc znowu taniec przy piekarniku.
Ciasto bananowe a może zapiekane bułki z bananem i czekoladą?

Co Ty byś zrobił - zrobiła, żeby wykorzystać dużą ilość bananów i bułek? Podpowiedz mi w komentarzu.

poniedziałek, 27 lipca 2020

Chleb (chlep)....



Urosło pięknie, rozłożyłam do foremek a w piekarniku....
Dramat, tragedia! Zaczęło się całkiem niewinnie a skończyło....
Właściwie jeszcze nie skończyło. Po 10 min.od wstawienia cały piekarnik uwalony! Ścianki, spód... Pewnie jeszcze z bochenek by z tego wyszedł!
Tym sposobem doczekam się za chwilę pięęęknych czterech zakalców! Ooooj!


A chlebki wyszły takie! 
 

Ani śladu zakalca! A tyle nerwów zjadłam!  Wpakowałam ciasto do zbyt małej ilości foremek.
Poprzednio z tej samej mąki i blaszek tyle samo i niczego nie ganiałam po piekarniku...
Spokojnie ze zgubionego ciasta wyszedłby jeszcze bochenek...
Nie ma co narzekać! Grunt, że smaczne a piekarnik jakoś się wyczyści!

Ps. Masz może sposób na usunięcie przypaleń z piekarnika? Podpowiedz w komentarzu! Okazało się to nie takie proste!

czwartek, 23 lipca 2020

A co to?

Co roku kwitnie i za każdym razem jestem zachwycona!




Czy wiesz, co to takiego?

wtorek, 7 lipca 2020

O kałużach jeszcze nie było!

,Za robotę  się wzięłam i co? Burza mnie do domu zagnała. Wiało. Grzmiało , lało i błyskało...
Umknęłam w ostatniej chwili.
Niewielki pożytek z tej mojej pracy ale przynajmniej znalazłam pierwszego ogóreczka! 


To nie ogórek. Pierwszy chyba raz ,, złapałam" kałużę podczas ulewy!
A potem następne! 



Przy okazji opadów dowiedziałam się też czegoś o sobie! Wcale nie jestem taka ciapa, jak myślałam! Udało mi się zabić 2 komary jednocześnie! A jednego nawet na własnym nosie!
 Okna się zamknęło bo lało a przez drzwi wraz z ozonem wpadły całe tabuny komarów... Tłuczenie trwało z godzinę. W końcu mąż się poddał. Na szczęście miałam muchozol ! 

A to mój pierwszy ogórek:



Jak Ci się podoba mój ogórek  pierworodny? Czy w tym roku dochowałeś(aś) się już własnych?
Napisz parę słów w komentarzu.

środa, 1 lipca 2020

Bardzo stary

  

Dziwne uczucie trzymać w ręce kawałek swego życia, którego się już nie pamięta, jakby nie było moje....
Na pewno nie odtworzę wszystkiego sprzed tylu lat, ale niektóre wspomnienia odżyły.