To od wczoraj mój ulubiony kolor!
Nie mogę dostać zazwyczaj używanego odcienia a tu proszę, jaki diament! I to w zupełnie innej tonacji! Zamówiłam na zasadzie ,,jak się nie ma, co się lubi..." Popatrz, jak wygląda!
Moje usta od razu go polubiły, ja zresztą też!
Jednak mogę być nieobiektywna. Sama siebie nie widzę. Przyzwyczaiłam się do bardziej jaskrawych kolorów. Dlatego proszę Ciebie o opinię, czy ten kolorek do mnie pasuje?
Wydaje mi się, że każda z nas intuicyjnie wyczuwa która tonacja sprzyja jej urodzie... Tak bywa zazwyczaj. Chociaż czasem ta intuicja może zawodzić. Sama jestem najlepszym przykładem.
Jak się kiedyś uparłam na zielony cień do powiek to nie było mocnych. Mówiła mi mama, przyjaciółka mnie przekonywała i nic. ciągle tylko ten zielony i zielony... Wreszcie się skończył. Chyba rzeczywiście wygladalam z nim blado... Ale był śliczny!
Czy masz czasem takie ulubione, które używasz, nosisz z uporem maniaka choć wiesz, ze nie pasują, wyglądają na Tobie nieszczególnie czy maja niekoniecznie dobrany rozmiar?
Tak, pytam teraz nie tylko o kosmetyki.😝 Mam taką sukienkę, mam i buty... Po prostu tak śliczne, że MUSIAŁAM kupić. Tym bardziej, ze kosztowały grosze... Teraz suknia wisi elegancko w szafie i zabroniłam komukolwiek sie do niej dotykać. Jest moim lekiem na zły nastrój!



