No własnie, co ja robię?
Zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać. Siedzę tak sobie i myślę. Zasadniczo cały dzień mam zajęty, dopiero wieczorkiem chwila dla siebie. W ogóle nie widać, co by było zrobione....
No tak! Zapewne większość kobiet Matek - Polek tak ma.... Zakupy, gotowanie, nadzór nad dziećmi, papierologia i dłubanie czegokolwiek, co by dało choć trochę grosza. Właściwie nic z tego nie widać. Rozmowy wychowawcze dadzą skutek pewnie po latach, ale na pewno pomogą. Fura kwitów tkwi gdzieś w urzędach albo ukryta w teczce. Nie daj Boże któryś zgubić! Obiadek się zazwyczaj sam robi ( wg.rodziny) jak również i pranie. Skąd u mnie takie refleksje?Ano









