sobota, 26 stycznia 2019
Nie ma weny!
Dawno niczego nie napisałam.Tak jakoś dziwnie się dzieje, że wspaniałe pomysły wpadają mi do głowy z dala od komputera... Jak już wrócę do domu - moje myśli są jasne i czyste, bez najmniejszego śladu weny twórczej.
Wobec tego napiszę choć parę słów bez tej weny.
Mróz się mi wziął, całe szczęście, że za dnia nie wieje, więc da się wędrować mimo sypiącego ciągle śniegu...
Moje kochanie wstało dziś ciut świt a właściwie przed świtem. Przetarł dzieciom szlak do szkoły. Nasze władze miejskie skąpią grosza na mniejsze uliczki. Chłopaczyna się załamał, gdy wyjrzał na dwór po śniadaniu. Ustaliliśmy, że następny maraton z łopatą dopiero, zanim dzieci będą szły ze szkoły. Śladu nie było po godzinnej pracy.
Trzeba jednak przyznać, że świat pod pierzynką wygląda jakoś tak... Jak po liftingu!
W wolnych chwilach znowu biorę się za kręcenie rurek. Przydadzą się jak wróci natchnienie!
wtorek, 15 stycznia 2019
zimowe obrazki
Spacerek zaśnieżoną okolicą... Jak zwykle ścieżka rowerowa. A wybrałam się tak załatwiać swoje sprawy , trochę okrężną drogą. Obowiązki wypełniłam w pośpiechu, za dużo czasu podziwiałam przyrodę!

No i oczywiście kaczki... Jakże bym mogła je pominąć! Też przy ścieżce rowerowej, ale trochę inna okolica.


No i oczywiście kaczki... Jakże bym mogła je pominąć! Też przy ścieżce rowerowej, ale trochę inna okolica.

A w tym kaczyńcu znowu wypatrzyłam kapucynkę. Moja mama naliczyła ich na rzece 5, mnie się jeszcze tyle nie pokazało.
Jeśli mamuśka się nie myli, to będziemy mieli nasze własne, radzyńskie okazy. Myślę,że na wiosnę zobaczymy też kaczęta!
poniedziałek, 14 stycznia 2019
WOŚP tego roku...
Zapowiadał się piękny tydzień, a tu masz! Wlazł na scenę WOŚP jakiś debil i próbował zadźgać nożem człowieka! Bogu ducha winnego. Tylko dlatego, żeby przez chwilę zaistnieć w mediach!
Myślałam,że takie sytuacje mogą się wykluć tylko w głowach reżyserów filmowych, gdy już pustka w głowie a scenariusz potrzebny natychmiast... Gdzie były służby porządkowe?
Zwierz ten ( bo nie człowiek) stał jeszcze długą chwilę na scenie z nożem w garści i gadał do mikrofonu...
Czego zabrakło? Ostrożności ochroniarzy, wyobraźni organizatorów czy antydepresantów dla tego agresora?
Mogę podpowiedzieć jakieś sposoby radzenia sobie z frustracją i narastającą agresją! Takie, które nie szkodzą nikomu. Ja, zwykły człowiek o tym czytałam, słyszałam, czasem korzystałam. A jak zwykłe domowe metody nic nie dadzą to zwróć się do psychiatry! Ten ma masę środków medycznych do dyspozycji, w ostateczności założy kamizelkę, dopóki Ci szał nie minie!
Przepraszam czytelników za moje ciężkie słownictwo, ale takie sytuacje we mnie też wyzwalają najgorsze instynkty... Tyle.że nikogo z nożem ganiać nie zamierzam!
niedziela, 6 stycznia 2019
Ma się ku Wielkanocy!
środa, 2 stycznia 2019
To jest mąż!
Do Trzech Króli mamy okres świąteczny więc sobie powspominam.
Przed świętami mąż zrobił mi prezent - naprawił w końcu piekarnik . Ach, co za ulga! W końcu mam pewność, że jak włączę 180 stopni to będzie właśnie tyle i że wyłączy się za tyle minut, ile potrzeba...
Siadłam sobie przed tym talerzem i byłam dumna z męża - i z siebie! Ze się jednak dało!


Dzieciaki stwierdziły,że wszystko OK! Według mnie jedno ciasto super, babeczki na 5 a reszta poprawna. Jeszcze parę tygodni temu takie efekty byłyby nie do pomyślenia!
Dobrze mieć w domu Złotą Rączkę!
Przed świętami mąż zrobił mi prezent - naprawił w końcu piekarnik . Ach, co za ulga! W końcu mam pewność, że jak włączę 180 stopni to będzie właśnie tyle i że wyłączy się za tyle minut, ile potrzeba...
Siadłam sobie przed tym talerzem i byłam dumna z męża - i z siebie! Ze się jednak dało!


Dzieciaki stwierdziły,że wszystko OK! Według mnie jedno ciasto super, babeczki na 5 a reszta poprawna. Jeszcze parę tygodni temu takie efekty byłyby nie do pomyślenia!
Dobrze mieć w domu Złotą Rączkę!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



