sobota, 28 lipca 2018

Niebo!

Kilka dni temu miałam takie widoki.... Nie musiałam ruszać sie z domu!






Zmieniały się co chwila! Dla mnie to jest cudne!

I żeby nie wiem kto tłumaczyl, że to normalne połączenie pary wodnej, wiatru i promieni słonecznych dla mnie jest tu coś z magii...

piątek, 13 lipca 2018

Post bez illustracji.

Dawno, dawno temu... a właściwie tak niedawno, ze jeszcze mnie to gryzie.
Sytuacja miała miejsce... gdziekolwiek.  Mogło to być wszędzie. Potrzebna była pomoc. Stało się. No cóż, często się dzieje coś nie tu, gdzie trzeba i nie o właściwym czasie.
Ktoś zwijał się z bólu , świadków było niewielu. 
Co mnie uderzyło, dosłownie rozłożyło na łopatki. Starszy pan zaczął się śmiać, szydził, w końcu poszedł sobie. Młody chłopak popatrzył chwilę w końcu powiedział, że nie wie w jaki sposób może pomóc,  zaczął działać według instrukcji osoby doświadczonej. Pomógł.
 A mnie to do dzisiaj siedzi w głowie.

wtorek, 10 lipca 2018

Wlaśnie własne!

W końcu nasze, własne! Własnoręcznie zerwane przez M...!












Ulubiona miseczka..., a w niej moje, słodziutkie i pyszne!

niedziela, 8 lipca 2018

Surówka

Miło popatrzeć jak tak sobie rośnie i rośnie...
a za parę dni do miseczki albo na kanapeczki! :-)








czwartek, 5 lipca 2018

Nowinka roku!

Zobaczyłam dziś dziwne kwiatki! Były bardzo ładne! Zielone?



No, właściwie biało zielone!
Gdzie się takie przede mną uchowały?
To białozielone to płatki a nie liście!

Na słodko

Mamuś ma pożałowała mnie i swoich wnuków, bo mi się piekarnik buntuje. Skutkiem tego mamy cały wór przepysznych bułeczek z wiśniami i jagodami. Mmmm...




Narobiłam apetytu? Biegnę po bułkę!