środa, 30 grudnia 2015

Po rodzinie!: Jeszcze trochę o świętach

Po rodzinie!: Jeszcze trochę o świętach: I znowu zajrzałam na bloga Joasi Gorzel... Cudeńka!   Bombka gwiazda oraz gwiazda na czubek choinki :)     http...
A tak w ogóle  czy jest ktoś, kto nie lubi świątecznych ozdób? Zwłaszcza, gdy zrobią je czyjeś pracowite rączki? 

wtorek, 29 grudnia 2015

Jeszcze będą!

Święta mnie się skończyły, widzę to w domu... Mąż pozdejmował białe obrusy do prania. I tak dłużej wytrwały niż zwykle. Nawet wersja mini nie uchroniła nas przed świątecznymi wspomnieniami zajmującymi pół lodówki! Jedynym plusem jest wekowanie potraw na bieżąco, co pozwala je potem wykorzystać, zamiast wyrzucać. Muszę jeszcze  podpowiedzieć ten sposób teściowej.
Kobieta się napracuje a potem rozdaje w hurtowych ilościach...
Obrusy wyschną i wrócą na stoły. Jeszcze Sylwester i Trzech Króli!

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Katalog nr.1

Najnowszy Katalog nr.1 kusi jeszcze korzystniejszymi ofertami! Ja już coś dla siebie wybrałam! Zapraszam też Ciebie!Wsparcie Sprzedaży | Oriflame Cosmetics
Kliknij w niebieski napis.

niedziela, 27 grudnia 2015

Zima - nie zima!

Pomieszało się jak groch , grzyby i kapusta w wigilijnym daniu. Śniegu nie uświadczysz ani na lekarstwo. Dookoła jakoś tak zielono i radośnie a jak wyjrzy słońce wydaje się bliżej do wiosny niż zimy. Święta przyszły stanowczo za wcześnie. Tylko moje grudnie na parapecie nie pomyliły się ani o tydzień. Zakwitły dokładnie na początku miesiąca.
W tej chwili kwitnie coś jeszcze. A co to? Może ktoś z Was zna nazwę tej roślinki?
natomiast nasze wierne kaczuszki zupełnie straciły rachubę czasu. Pasą się na zielonej trawce, pływają parami jaky poczuły wiosenny przypływ miłości. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Podobno lada dzień ochłodzenie.

                                                                               












No właśnie, co to za ,,badylek?"

piątek, 18 września 2015

Rozmyślania na temat poranka

Jakaś taka rozdrażniona jestem. Jak zwykle ktoś namieszał, a ja się przejmuję! Ale ranek miałam piękny! Uwielbiam, jak dzieciaki kręcą się po kuchni w pośpiechu, czasu coraz mniej a tu jeść się chce i zęby trzeba umyć, ubrać się wypada a czas ucieka....
Wiem, że za chwilę nastąpi błoga cisza. Tymczasem napawam się byciem z całą moją gromadką! Lubię takie momenty, jak i chwile, kiedy któryś z  delikwentów siada obok mnie i opowiada, opowiada... Lubię, kiedy ja siadam obok jednego czy drugiego i rozwiązuję poważne problemy matematyczne!Naprawdę, mam takie olśnienia!  W szkole z matmy nie byłam orłem, ba, nawet do wróbla było mi daleko! Śmieję się czasem, ze dla moich dzieciaków osiągnęłam poziom uniwersytecki! Może to miłość macierzyńska, a może sknerstwo! No, żeby nie płacić za korki...
Dzisiejszy ranek miał dla mnie jeszcze inne miłe oblicze. Kawa z przyjaciółką smakuje najlepiej, nawet wypita o świcie! Czas goni, dzieci rosną i obowiązki też, Dawno skończyły się wspólne wypady i godzinne gaduły przez telefon. Dlatego celebruję takie spotkania i tworze z nich te moje cegiełki pamięci, żeby na starość coś mi pozostało.
W ogóle to chyba mam szczęście do ludzi. Czasem spotykam kogoś, kogo nie widziałam np. od podstawówki i potrafimy przegadać kilka godzin jak kiedyś, kiedy się przyjaźniłyśmy. Bywa też,że w kolegach moich synów rozpoznaję  ich rodziców sprzed wielu lat... Tak, tak! Bycie starszą takich młodzieńców  ma też swoje dobre strony! Jedną z koleżanek, jeszcze z dzieciństwa np.odnalazłam po bardzo wielu latach, właściwie dzięki jej synowi!