wtorek, 16 lipca 2019

Mamy sezon












Środek lata. Jak zwykle u mnie o tej porze całe szeregi słoików i słoiczków...
Właściwie wszystkie warzywka mam w słoikach. Po trochu, po troszeczku i zapasy na zimę się zbierają. 

Są dżemy z truskawek , wiśni i porzeczek


 

  

Soki,  kompoty z wiśni i truskawek....



...i parę słoików kiszonych i konserwowych ogóreczków....

To  nie koniec! Z następnych warzywek narobię sałatek a jak tak dalej pójdzie  będę szukała chętnych na pomidory i ogórki!

czwartek, 11 lipca 2019

Armata








Niektórzy zrobili z takiej gazetownik, inni cieszą się, bo mają gadżet na butelkę a ja mam niezła zabawę.
Na razie tylko takie zdjęcia... Ale to nie koniec.



poniedziałek, 8 lipca 2019

Kolembrody 2019


   

A tak sobie pojechałam, chociaż nie jestem rękodzieło ludowe. Zagorzałą fanką Kalinki , Oczy czarne czy co tam na ludową nutę też nie jestem.Ot,pokażę się, posłucham, pokiwam , jak przy wszystkim co rytmiczne.
Koleżanka mnie namówiła, ze stoiskiem zabrała. Jak zwykle groch z kapustą czyli wiklinki i Oriflame.
Co sprzedałam i czy zarobiłam :-) nie o tym chcę napisać.
Ba, nawet recenzji całej imprezy Wam tu nie przedstawię. Poszukajcie sobie w Google.
Ja dziś jestem pod wrażeniem tych ludzi. Występy - ok. Ale  publiczność i wykonawcy z innych zespołów śpiewali razem. Jak na festiwalach? No może, ale Kolembrody to nie Opole!
Najbardziej ujęło mnie, jak publika ( z przeróżnych zespołów i ,,cywilni") zaczęła tańce na parkiecie. Osoby, które chwilę wcześniej dawały czadu ze swoimi występami wywijały oberki i walczyki aż się iskry sypały. A byli to przeważnie ludzie starsi. Dziś młodzież nie ma takiej ikry i werwy!



Tu własnie macie parkiet a na nim tę spontaniczną zabawę taneczną!
Popatrzcie na stroje - każdy zespół był inaczej ubrany! Najlepiej widać na pierwszym zdjęciu, gdzie jest trochę luźniej.

Fotki poniżej pokazują zespól cygański.Tyle, ze nie ma w nim chyba ani jednej Romki...
Kobitki się zebrały i założyły zespół. Śpiewają i tańczą pieśni cygańskie, nawet współpracują z ,,prawdziwymi" zespołami cygańskimi. No dosłownie wielki szacun!




wtorek, 2 lipca 2019

Jak to zwykle w lipcu!

A tośmy czasów dożyli! Gdzie te truskawki? (16 zł na bazarze...)
Gdzie czereśnie? (19 zł.) Gdzie porzeczki? (A z 16 zł.)
Ludzie, początek lipca mamy! 
Z nowalijek to ostatnio kupiłam....O!

   

Słodziutkie i TANIE!

Całe szczęście, że zaczynają się wiśnie, może młodzi pojedzą.
Tymczasem poję ich wiśniowym kompotem a dziś rano upiekłam to:



czyli ciasto z wiśniami! Łatwe , smaczne i przyjemne. Jedyny problem to drylowanie, ale jak się szpaczkom zechce ciasta to i narwą wiśni i je wydrylują! Chi, chi, chi, chi....

Jak Mamo? Smakowało?

poniedziałek, 1 lipca 2019

Sposób na plagę

Trochę mniej brzęczy z powodu upału, ale niech tylko zrobi się troszkę chłodniej albo ciut wilgoci w powietrzu... Oj! 
Niektórzy maja szczególne predyspozycje do karmienia komarów.
Mam nadzieję, ze te proste sposoby pomogą uniknąć nalotu wygłodzonych wampirów!
KLIK->>>  Sposoby na komary

Znalezione obrazy dla zapytania komar

tak sobie piszę...

Czy spadła Ci kiedyś temperatura o 4 stopnie bez brania jakichś antybiotyków czy aspirynek? Mnie raczej nie, ale mój termometr tak miał. O 8 rano 34 stopnie i to z hakiem a o 9 - popatrz sam! Trzydziestka! Oj, żeby tak latka się co niektórym umiały cofnąć...
Tymczasem to tylko temperatura nz zewnątrz, Całe czary to słońce. Jak rano przypiekło termometr to aż z niego dym leciał! Na szczęście czujnik szybko znalazł się w cieniu... 


   

 Z tą temperaturą trzeba uważać i to nie tylko chroniąc siebie. Powiem Ci, co się wydarzyło mojemu znajomemu. To nie jest anegdotka, rzecz miała miejsce naprawdę, tego lata. 
Poszedł sobie chłopak do łazienki a jak wrócił zastał telewizor w płomieniach!  
Sprzęt stał koło okna, włączony i nie wytrzymał połączenia własnej energii z energią słoneczną.
Całe szczęście że człowiek nie posiedział w tej łazience dłużej i obyło się bez dodatkowych strat...
Ja też miałam przypadek z upałem. Tym razem nie o sprzęcie mowa a o mnie. Jak sobie postałam na sobotnim festynie  (w Radzyniu - 110 lat Spomleku) tak następnego dnia spałam 2 godziny dłużej niż zwykle!Po prostu zaspałam!  Zaznaczam, że na całkiem trzeźwo a wycofaliśmy się koło 21-szej....
Z całej imprezy pamiętam skwar i kolorowe sukienki Cyganek... Reszta to mgła jakaś. E...., starzeje się człowiek....
Ale zupka z festynu była fest! Muszę się dowiedzieć, jak się ją robi!  Wiesz może?
A tu masz jedyne zdjęcie, jakie chciałam pokazać. Te piękne cygańskie kiecki! Widać na telebimie, bo nie podchodziliśmy zbyt blisko. W ogóle to występy mnie rozczarowały. Zazwyczaj zachwycam się wszystkim jak leci a tym razem... 
Może ten upał, może dzikie zasady konkursu fakt, ze wytrzymaliśmy tylko do występów Stefano Terazzino. Szkoda, podobno dawał czadu!