A tak sobie pojechałam, chociaż nie jestem rękodzieło ludowe. Zagorzałą fanką Kalinki , Oczy czarne czy co tam na ludową nutę też nie jestem.Ot,pokażę się, posłucham, pokiwam , jak przy wszystkim co rytmiczne.
Koleżanka mnie namówiła, ze stoiskiem zabrała. Jak zwykle groch z kapustą czyli wiklinki i Oriflame.
Co sprzedałam i czy zarobiłam :-) nie o tym chcę napisać.
Ba, nawet recenzji całej imprezy Wam tu nie przedstawię. Poszukajcie sobie w Google.
Ja dziś jestem pod wrażeniem tych ludzi. Występy - ok. Ale publiczność i wykonawcy z innych zespołów śpiewali razem. Jak na festiwalach? No może, ale Kolembrody to nie Opole!
Najbardziej ujęło mnie, jak publika ( z przeróżnych zespołów i ,,cywilni") zaczęła tańce na parkiecie. Osoby, które chwilę wcześniej dawały czadu ze swoimi występami wywijały oberki i walczyki aż się iskry sypały. A byli to przeważnie ludzie starsi. Dziś młodzież nie ma takiej ikry i werwy!
Tu własnie macie parkiet a na nim tę spontaniczną zabawę taneczną!
Popatrzcie na stroje - każdy zespół był inaczej ubrany! Najlepiej widać na pierwszym zdjęciu, gdzie jest trochę luźniej.
Fotki poniżej pokazują zespól cygański.Tyle, ze nie ma w nim chyba ani jednej Romki...
Kobitki się zebrały i założyły zespół. Śpiewają i tańczą pieśni cygańskie, nawet współpracują z ,,prawdziwymi" zespołami cygańskimi. No dosłownie wielki szacun!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz