niedziela, 30 grudnia 2018

Ja się dziwię

Patrzę dookoła i się dziwię. Jeszcze nie zjedzone wszystkie wigilijne łakocie a na dworze jakby Wielkanoc..
Nie, żebym narzekała, ale coś w pogodzie się jednak poplątało. 
Woda jest potrzebna, bo ostatnio wszystko podsycha, jednak w okolicy Świąt marzyłby się jakiś śnieżek...


czwartek, 27 grudnia 2018

Śpiewająca ryba

Gdybym zobaczyła ten film przed świętami.... Nie wzięłabym do ust nawet kawałka rybki.


Nie zmienia to faktu, ze filmik sam w sobie może poprawić humor -...albo przyprawić o mdłosci! 

wtorek, 25 grudnia 2018

środa, 19 grudnia 2018

Kolejny atak






Asia powiedziałaby, że Bajlandia... Rzeczywiście, jak w bajce!


Ubrane w śnieg wcale nie są mniej strojne,  niż te lśniące lampkami!
Narzekamy na śnieg, a jednak  Boże Narodzenie bez śniegu jest jakieś niepełne...
A tu w prognozach + 6 na święta. Wrrrrr...

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Ten kiermasz

Życie sprawia niespodzianki. Zamiast marznąć w strugach deszczu mieliśmy ciepełko, bigos i grochóweczkę od organizatorów.
Zmieściło się nas  mniej, niż rok temu ale i tak zobaczyłam wiele .znajomych twarzy a na stoiskach nowe śliczności .
Dziś pokażę Wam najpiękniejsze stroiki.     



                                   

Wszystkie są inspirowane wyobraźnią, a ona, jak wiadomo nie zna granic!

sobota, 8 grudnia 2018

Wykopalisko

Mam ochotę pokazać Wam, jakie cuda widziałam na kiermaszu. 
Tak jak myślałam, jestem zadowolona, że jednak tam dotarłam.. Zasadniczo ludzie ci sami co na poprzedniej imprezie a jednak znowu  usłyszałam ciekawe rzeczy na temat prac i ich ozdoby.
Zostawię jednak ten temat na jakiś czas - może dzień albo dwa.
Nie chcę, by mój blog był monotematyczny...
Dzisiaj pokażę Wam, co znalazłam w swoich skarbach. Lakier do paznokci, który ma pewnie więcej lat  niż moje najstarsze dziecko!
  Jest to Bell. Już pewnie nikt nie pamięta takiej marki.
Anka ma rację, jestem jak chomik. Zbieram wszystko, co mi wpadnie w ręce i niczego nie wyrzucam, chyba, że jest już zupełnie zepsute. Dla mnie niektóre rzeczy w ogóle się nie starzeją.
Lakier dobrze się rozprowadził.ciekawe, jak długo się utrzyma? Na wszelki wypadek pokryłam go jeszcze lakierem powierzchniowym z Oriflame.
Czy Wy też macie takie znaleziska? Nadawały się do użycia?




piątek, 7 grudnia 2018

Poprawek nie będzie

Siedzę w domu i jestem przerażona. Nie ma tego radosnego oczekiwania, jak bywało dotychczas. Zimno, leje a na jutro naszykowano nam wiaty bez osłony przed wiatrem...
Jak to zniosą moje kwiatuszki, jak moje perfumy? Czy nie rozmiękną? A jak ja przeżyję?
Mam nadzieję, że jutro o tej porze będę pełna miłych wrażeń, w cudownym nastroju.
Tymczasem staram się niczego nie zaniedbać. Ostatnie poprawki...



Mój problematyczny kubek wygląda dziś tak:



środa, 28 listopada 2018

Pomocy!


Jakiś skromny wyszedł... Czegoś mi tu brak! A może tylko mi się wydaje?
Co tu poprawić?

Dla odmiany - kulinarnie!

Kiermasz ogarnięty, pora na coś dla ciała!
Kika porad.
Z własnego doświadczenia!
Dla osób, które chcą sobie zapewnić dozgonną wdzięczność rodziny polecam kaczkę pieczoną w jabłkach. Mówię Wam, poezja! Cała rodzina była w siódmym niebie! Gorzej było ze mną po obiedzie. Dwie godziny szorowania piekarnika!
Naśladowcom polecam dobre zabezpieczenie piekarnika przed jabłkowym sokiem oraz duuuże naczynie na jabłka.
...po 2 godz. zawołałam syna, żeby dokończył szorowanie!

Osoby, które pragną zaktywizować rodzinę polecam lepienie pierogów.
Zrobiłam farsz i zagniotłam ciasto. Tym razem sama. Za to całą resztą zajęły się dzieci. Hurra! Pyszne i wygodne!
Niestety, mycie garów pozostała na mojej głowie.


 

Co jeszcze z kuchennych rewelacji?
A na przykład roladki schabowe  nadziewane serem i grzybami.

Zostaliśmy obdarowani sporą ilością piersi z kurczaka.
Dzisiaj zrobiliśmy kieszonki. Było na ostro! Dosłownie ostro! Z tacos!


Do tego talarki ziemniaczane pieczone w piekarniku.
Tym razem każdy umył po sobie! Chi,chi, chi!...

niedziela, 25 listopada 2018

Borkowskie

  Zmęczona i zadowolona. Jestem. I pamiątka  mi została!




Nigdy bym nie pomyślała, że kwiatki i pachnidła tak dobrze się uzupełniają!
A co Ty myślisz o takim zestawieniu?




niedziela, 18 listopada 2018

Co to za pora roku?

Obudziły nas z rana promienie słońca... Podziałały lepiej niż budzik. A mąż specjalnie wyłączył budzenie, żeby dłużej pospać. Ledwo wyskoczył z łóżka a psotne słoneczko myk - i się schowało. Na cały dzień!
Dobrze, że do kościoła ubrałam kurtkę z kapturem. Deszcz? Nie!




Małżonek kilka  razy odśnieżał, ciekawe jaki będzie rano efekt tego odśnieżania?
Jeszcze tak niedawno było u nas tak:




Ostatni rodzinny grill w tym roku!

poniedziałek, 5 listopada 2018

Nowa baza pod lakier do paznokci

Dzisiaj pokażę Wam istne czary!
Podkład, który zdejmuje się z paznokcia razem z lakierem!



 Po pierwszym użyciu byłam nieco rozczarowana. Lakier schodził z paznokci, ale nie było płatków jak na reklamie. Bardziej poddawał się zdrapaniu (zsunięciu) z paznokcia. Płatki zdejmowałam dopiero przy trzecim użyciu. Jeszcze nie rozgryzłam, czy to wina dosuszenia podkładu czy użytego na niego lakieru. Cóż, będę nadal testowała!

czwartek, 1 listopada 2018

Listopad

Takie święto jak dziś uznają wszyscy, niezależnie od zapatrywań politycznych i wyznania. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić!
Ciche i senne nekropolie tętnią od kilku dni życiem, bo co żywi powiedzą, jak zobaczą,że nie pamiętamy o umarłych!
W tym roku i tak jakiś mniejszy przepych i pozłota, ale widać, kogo stać a komu zależy...
W przeddzień święta zrobiłam parę fotek. Taki klimat jest na naszych cmentarzach!








Staliśmy tak dzisiaj cała rodziną przy grobach a mnie naszły takie myśli... Co by Dziadek powiedział jakby widział swoje wnuki? Czy byłby zadowolony? A może podgląda gdzieś z góry moje utarczki z życiem i śmieje się pod nosem, ze nic to, marność nad marnościami? I tak wszyscy pójdziemy jego drogą?
A co by powiedziała Babcia widząc swoje ukochane prawnuki? Już nie trzeba za nimi biegać z chusteczka do nosa... Czy kiedyś wyobraziła sobie jak to będzie po latach?
O Boże, jak ja za nimi tęsknię... 

poniedziałek, 29 października 2018

Ciasto na niedzielę!



Życie lubi mnie zaskakiwać! Miało być ciasto z jagodami a wyszedł wiśniowiec...
Pyszny!
Całe szczęście, ze pierwsza trafiłam na wiśnię i zdążyłam ostrzec innych. Poleciałyby zęby, jak nic! 



Zamrożone wiśnie podobne do jagód jak dwie krople wody! Jagody w tym roku były w giga rozmiarze. Jakieś borówki, z plantacji. A wiśnie z własnego chowu, na dodatek z pestkami!
I weż tu, człowieku nie podpisuj mrożonek!

niedziela, 28 października 2018

Żyjemy!

Wreszcie życie w naszym domu wraca do normy. Oto dowód!


Kto by pomyślał!

Wszystkich Świętych lada dzień a ja bez kwiatka zostałam! Młody przygarnął ten, który kupiłam i stwierdził, że do jego biurka bardzo pasuje...


Na szczęście sezon na chryzantemy itp. jesienne roślinki dopiero się zaczął, na pewno jutro kupię coś równie ładnego!

sobota, 27 października 2018

Na chłodne dni.

Tak mnie przycisnęło, czyli przewiało i przechłodziło, ze zarządziłam wymianę garderoby. Co tam, ze jeszcze ma być 16 - 18 stopni... Najwyżej sobie szalik popuszczę!
Większość rzeczy rozmiar uniwersalny, nie będzie problemu. Naszykowałam spodnie. Te małe, te małe, te małe jakieś... Trudno, trzeba mierzyć!
Wierzcie mi, mierzenie spodni to dla mnie katorga! Już łatwiej zniosę przymiarkę butów!
Więc sterta leży, a u mnie kwaśna mina. Roztył się człowiek tego lata, zgnuśniał. I nowe wydatki bo zima bez ciepłych dżinsów - nie do pomyślenia!
Więc przybieram się jak kot do jeża i co się okazało? Wszystkie dobre! Coś nie za pięknie z moją samooceną!


poniedziałek, 22 października 2018

Ostatnio było...

Jakoś ostatnio nie przykładałam się do pisania. Trochę zamieszania w moim świecie. Osobiście przeżywam sprawy przyjaciół i własne... Dziś też się nie za bardzo przyłożę . Jestem zmęczona jak koń po westernie. Jednak jak każdy ekshibicjonista 
odsłaniam kawałek płaszcza...


piątek, 19 października 2018

1Pokazowy okaz

Mama wróciła wczoraj z łowów nieco niezadowolona.Spodziewała się większych zbiorów. Jednak to, co przywiozła zrekompensowało jej podróż w zupełności!
Spójrzcie na dolne zdjęcie!



Borowik , inaczej prawdziwek.




Co rzadko spotykane - całkiem zdrowy! Prawdę mówiąc tylko raz mieliśmy w domu większy okaz.

sobota, 13 października 2018

Jaką mamy porę?

Pogoda przepiękna, samo lato jesienią a mnie coś dopadło. Chandra jakaś na przemian z rozdrażnieniem. Tymczasem ludziska w krótkich rękawkach, w dobrym nastroju. Bo czym się  martwić, jak upał w środku października?
Pomyślałby ktoś, że lato w pełni...






Tak jest za miastem, ale w zakamarkach jesień daje o sobie znać...




Tym co nie dowierzają radzę wyprawę do miasta! Pod miejskimi drzewami leżą złote kobierce!

A na moje smuteczki najlepszy jesienny lek - szarlotka! Oczywiście u mamy!