Pachnie, aż się w tej mojej głowie kręci!
Miał być jeden a tu zrobił się cały pęk...
Uwielbiam hiacynty!
Miał być jeden a tu zrobił się cały pęk...
Uwielbiam hiacynty!
w szaliku od rana
tuż po wyjściu z łóżka
Tak jak nasza mama!
Nosem ciąga, pokasłuje
lecz śniadanie nam szykuje.
W gardle wulkan ogniem pali,
nie pomaga wiele szalik!
Z nosa kapie, jasna sprawa,
przeziębienie nie zabawa!
Chyba jednak przeziębienie
pójść do łóżka ma życzenie!
Obiad sam się ugotuje,
mamę może poratuje!
W sumie tego gotowanis
dawno nas uczyła mama!
Pora zdać więc z tego sprawę
i rozpocząć dziś zabawę!
Idź do łóżka, ściąg ten szalik,
zaraz obiad Ci podamy!
Rosół dziś się ugotuje
I mamę nam podkuruje...
Z warzywami, jasna sprawa,
musi zdrowa być potrawa!
Mama szalik już ściągnęła,
w kołderkę się zawwinęła
Gorący rosół ma na rozgrzanie
i herbatę z malinami.
Gardło ochroni, katar skasuje
i się nam mama lepiej poczuje.
A przeziębienie... Fora ze dwora!
Niech idzie sobie ta smutna zmora!
autor Małgorzata Bednarczyk