Zapowiadał się piękny tydzień, a tu masz! Wlazł na scenę WOŚP jakiś debil i próbował zadźgać nożem człowieka! Bogu ducha winnego. Tylko dlatego, żeby przez chwilę zaistnieć w mediach!
Myślałam,że takie sytuacje mogą się wykluć tylko w głowach reżyserów filmowych, gdy już pustka w głowie a scenariusz potrzebny natychmiast... Gdzie były służby porządkowe?
Zwierz ten ( bo nie człowiek) stał jeszcze długą chwilę na scenie z nożem w garści i gadał do mikrofonu...
Czego zabrakło? Ostrożności ochroniarzy, wyobraźni organizatorów czy antydepresantów dla tego agresora?
Mogę podpowiedzieć jakieś sposoby radzenia sobie z frustracją i narastającą agresją! Takie, które nie szkodzą nikomu. Ja, zwykły człowiek o tym czytałam, słyszałam, czasem korzystałam. A jak zwykłe domowe metody nic nie dadzą to zwróć się do psychiatry! Ten ma masę środków medycznych do dyspozycji, w ostateczności założy kamizelkę, dopóki Ci szał nie minie!
Przepraszam czytelników za moje ciężkie słownictwo, ale takie sytuacje we mnie też wyzwalają najgorsze instynkty... Tyle.że nikogo z nożem ganiać nie zamierzam!
1 komentarz:
Prawo Prawo
Prześlij komentarz