Od rana prawie ciągle pada. Co za dzień! Nawet przejście do samochodu kończy się przemoczeniem do bielizny. Z tymi podmuchami wiatru awarię nam przywiało, nie ma połowy prądu! Całe szczęście, że ostała się faza w gniazdkach!
Zanim stała się ciemność zdążyłam zrobić obiad i napiec chleba, Pachnie w całym domu! A jaki pyszny!
Niestety część planów diabli wzięli. Weź się człowieku za szycie w środku nocy! (Właśnie wróciło światło).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz