sobota, 1 sierpnia 2020

Wszystkiego dziś dużo!

Wkurzyło mnie , że chleb ostatnio skończył się w najmniej pożądanym momencie.  
Chlebak pusty, sklepowy chleb niedobry a do świeżego trzeba czekać conajmniej  dwie godziny...
Poświęciłam całe popołudnie. A niech tam!
Jest jednak faktem, że takie poświęcanie zawsze się opłaca. Nawet ten nieudany chlebek znika w okamgnieniu.

  
Obydwa chlebki pszenne  (ciemny na zakwasie i drożdżach a jasny na samych drożdżach.
Ciekawe, na ile dni wystarczy?
 Do pełni szczęścia dostaliśmy jeszcze pół skrzynki  bułek (pszennych) i worek bananów.Tych żółtych i zakrzywionych.
 Jutro więc znowu taniec przy piekarniku.
Ciasto bananowe a może zapiekane bułki z bananem i czekoladą?

Co Ty byś zrobił - zrobiła, żeby wykorzystać dużą ilość bananów i bułek? Podpowiedz mi w komentarzu.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

I Wy to zjecie?!!!!

Anonimowy pisze...

WOW !!!

Gosia pisze...

A zjedliśmy! Zostało pół chleba... A mieliśmy jeszcze sporo bułeczek! ( kupionych)....