Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzonko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzonko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 stycznia 2021

Lubię to!

 Dziś postanowiłam pokazać Wam, ze wcale nie zaprzestałam swojej dawnej pasji. Nadal robię to co przyjemne i pożyteczne. I smakuje mojej rodzince!



Jeszcze nie wiem, jak smakuje, ale wygląda pysznie! 


ps.

Tak wygląda w środku a smakuje mmm....


Ostatnio robiłam chlebki z przepisu pani Sylwii Machnik, z YT. 


czwartek, 17 grudnia 2020

Bliżej do świąt

 Teraz już i ja poczułam święta. Tak sobie bez przyczyny, planów i bez zastanowienia wzięłam się za pieczenie ciastek i pierników. Z racji, że akcja była całkiem spontaniczna moje pierniczki mają kształt świątecznych... zajączków! 👌 Takie akurat znalazłam foremki!



Zaprosiłam do współpracy dzieci i o dziwo - żaden nie protestował!

Byłam dziś u mamy i podejrzałam proste i nie udziwniane przepisy na ciastka przez maszynkę i pierniczki....




Jeszcze gorące, bez makijażu ( jeśli chodzi o pierniki). Skusiły mnie mimo, ze ostatnio wprowadziłam ścisły reżim żywieniowy! Trudno, dietkę to sobie co tydzień można a ciasteczka świąteczne są raz na kilka lat. No, teraz może częściej. Takie mam plany na nadchodzący Nowy Rok.😂😁

   

wtorek, 17 listopada 2020

Mleczarnie będą miały za złe..

 Znalazłam sposób na zdrowy i niedrogi napój dla całej rodziny.

A co to?  

Co? Pyszny, gęściutki i aksamitny.... jogurt domowej roboty! Tak, mojej własnej!



Na powyższym zdjęciu chyba to widać!


Jak dokonałam produkcji?
Nalałam troszkę jogurtu naturalnego do zwykłej butelki po mleku. Tak  gdzieś 3/4 szklanki. Dolałam do pełna mleko. Zwykłe, niepasteryzowane.
Otwór butelki przykryłam tylko chusteczką, żeby zapewnić dopływ powietrza. Postawiłam koło czajnika bo tam jest zawsze ciepło....
Wieczorem miałam ustawić koło grzejnika. Nie musiałam. Jogurt jest już gęsty i aksamitny.
Tym sposobem wyprodukowałam swój pierwszy litr jogurtu!
Przypominam, ze jogurt naturalny ma zbawienny wpływ na układ trawienny i odporność organizmu.
W czasach koronawirusa warto dbać o nasze siły obronne ..
Według mojej teorii odporność i dbałość o higienę jest dobrą blokadę dla korony.
A tak z innej beczki - przy dużej rodzinie własna produkcja to duuuuża oszczędność! :-)
Ps. Gotowy jogurt zakręcam szczelnie, teraz już zakrętką i chowam do lodówki. O ile jest jeszcze co chować... :-)




poniedziałek, 7 września 2020

Jabłka dojrzały!

 Zapraszam Cię na pyszną, pachnącą szarlotkę!

Z naszych własnych antonówek!

Mąż rzucił hasło. 😃

Siłami całej rodziny i mojej jednej ręki zrobiliśmy! Upiekliśmy! Studzimy!

Jak można było przewidzieć, ciasto długo nie ustoi. Jeszcze gorące, jeszcze się nie zsiadło a już....



Mam nadzieję popróbować jutro😏, ale czy ono doczeka?


sobota, 1 sierpnia 2020

Wszystkiego dziś dużo!

Wkurzyło mnie , że chleb ostatnio skończył się w najmniej pożądanym momencie.  
Chlebak pusty, sklepowy chleb niedobry a do świeżego trzeba czekać conajmniej  dwie godziny...
Poświęciłam całe popołudnie. A niech tam!
Jest jednak faktem, że takie poświęcanie zawsze się opłaca. Nawet ten nieudany chlebek znika w okamgnieniu.

  
Obydwa chlebki pszenne  (ciemny na zakwasie i drożdżach a jasny na samych drożdżach.
Ciekawe, na ile dni wystarczy?
 Do pełni szczęścia dostaliśmy jeszcze pół skrzynki  bułek (pszennych) i worek bananów.Tych żółtych i zakrzywionych.
 Jutro więc znowu taniec przy piekarniku.
Ciasto bananowe a może zapiekane bułki z bananem i czekoladą?

Co Ty byś zrobił - zrobiła, żeby wykorzystać dużą ilość bananów i bułek? Podpowiedz mi w komentarzu.

wtorek, 23 stycznia 2018

Udany obiad

Nie mam zdjęcia. Od razu piszę. Normalnie nie zrobiłam. Bo i nie było kiedy! Familia do stołu zasiadła i zjadła nie oglądając się na nic. Tym niemniej smaczne to było jak nie wiem. Znalazłam przepis w internecie.  Roladki z indyka nadziewane jarmużem i mozzarellą. Polecam! Dzieciaki jeszcze przed chwilą na temat wczorajszego obiadu  narzekały, że jak zrobię coś  dobrego to zawsze mało! no tak, zazwyczaj jak coś zostanie  ,,na jutro" to nikt jutro nawet nie spojrzy...
Bardzo dawno nie robiłam eksperymentów. Luuubię takie rzeczy! Tzn. eksperymenty.
A Ty lubisz testować nowe przepisy? Co Ci ostatnio przypadło do gustu?

Tutaj możecie podejrzeć przepis:Roladki z indyka

piątek, 24 marca 2017

Odkrycie Ameryki

Zapiekanka z rybą dosłownie zwaliła mnie z nóg. Przepis przeczytany, zgubiony ale zapamiętany.
Już sama nie wiem, czy to było w kalendarzu czy tez w gazecie. Potrzebna kiszona kapusta ,mrożone filety rybne - ja użyłam mintaja, duuuużo bułki tartej i masło, ewentualnie jajko i mleko, pieprz.
Kapuchę trzeba najpierw zasmażyć i ułożyć połowę w naczyniu do zapiekania. Na to warstwa ryby, ja nie rozmrażałam. Popieprzyć i przykryć resztą kapusty. Znowu pieprz. Można rozmieszać jajo z mlekiem i polać, ale to nie jest konieczne. Natomiast koniecznie posypujemy bułką tartą w dużej ilości i rozkładamy wiórki z masła. To wszystko pieczemy w temp. około 160 - 180 stopni z godzinę. Pyyycha!
Sól jest niepotrzebna, bo i tak jest pyszne, natomiast uwaga na kapustę, może być za kwaśna, trzeba sprawdzić i ew, przepłukać.
Proporcje to 1 kg. filetów na 2 kg. kiszonej kapusty. Porcja u nas starcza na dwie duże blachy do pieczenia. To na 5 bardzo głodnych  osób.

Ps. Jakby się ktoś zastanawiał to mogą być płaty śledziowe ( a nie całe śledzie) i tez będzie dobre! Moczymy je zależnie od upodobań.

czwartek, 23 lutego 2017

Pączkowanie po raz drugi

A jednak się złamałam! Co prawda nie drożdżowe...
Trochę mało kształtne wyszły, ale uwierzcie, że bardzo smaczne. U autorki przepisu były pięknie okrąglutkie! Mam nadzieję, że następnym razem i moim kształt się poprawi.





Pączkujemy!




Kto to widział, żeby siedzieć przy tacy pełnej pączków i... i nic?!! Albo jestem poważnie chora, albo działają ziółka, które ostatnio w siebie pakuję...
Więcej informacji znajdziesz TUTAJ


Kupiłam młodzieży wielki zestaw a rodzinka też oszczędnie... A pączuchy pachną , i są z wielkim wsadem dżemu różanego! Taki lubię najbardziej!





Pogoda spłatała figla synoptykom. Od rana do teraz świeciło śliczne słońce. Tak samo wczoraj rano. Dosłownie - przedwiośnie! Co prawda główka boli, bo ciśnienie skacze, ale jakiego kopa dostałam do życia!

Mimo to jednak nie zdecyduję się uczcić Tłustego Czwartku smażąc pączki czy faworki (mniam). Dawno temu, jak właśnie przypomniał jeden z Młodych, ja również produkowałam takie słodkości. Do czasu, kiedy udały się takie, że można było nimi przez dach rzucać... Od tamtej pory koniec z pączkami!

czwartek, 22 grudnia 2016

Dzień przedświąteczny

Pracuję sobie jak co dzień a roboty wciąż ubywa. Kto wie, może zdążę przed świętami? W radio leci ,,Magia świąt" i to pewnie jest jakaś taka magia.
W domu coraz czyściej, co nie znaczy, że wszystko posprzątane. Sto rupieci potrzebnych non stop które maja swoje miejsce właśnie na stosiku, na widoku, żeby co chwila za tym nie grzebać... I pewnie tak już sobie zostaną. Ważne, ze czyściutkie, wypachnione, odświeżone. Zresztą, o resztę niech się już martwią moje chłopaki. Ja teraz czas spędzam głównie w kuchni.


Wczoraj popiekłam wszystkie mięsa




Karpia obsypałam cebulą,żeby stracił zapach mułu.





Znalazłam małe udogodnienie. Aby pergamin do pieczenia ułożył się bez problemów w najbardziej fantazyjnym naczyniu. Trzeba go zwilżyć i porządnie wygnieść.Da się wtedy ułożyć w najdrobniejsze załamania foremki. Tutaj akurat rolady przed wjazdem do piekarnika na takim właśnie podkładzie.




Oprócz tych smakołyków zrobiłam wczoraj śledzie na 3 sposoby, bigos i wigilijną kapuchę a na słodko - serniczek, ale jeszcze brak mu polewy.
Sama sobie mówię -Gosia, zaszalałaś!
 Na zakończenie pokażę Wam jeszcze moją mini choineczkę. Co prawda nie widać na zdjęciu, ale rzeczywiście ma kolce... ten mój kaktus.



 Jeszcze mała ciekawostka. Dziecię moje odmówiło zabrania do szkoły na wigilię mojego pierniczka. Dlaczego? Bo taki dobry, że aż szkoda!
Koniec końców wziął go jednak z mocnym postanowieniem, że da tylko popróbować a resztę przyniesie z powrotem. Oj, w domu jeszcze ze cztery takie...









sobota, 17 grudnia 2016

W kuchni zamieszanie

Oj, działo się dzisiaj w mojej kuchni, działo! Go się działo? A to!





Ładnie się upiekły i pyszne jak zawsze!



Pierniki jak malowane! Ostygną-zawinę w folijkę, żeby nie uschły.... i żeby nie kusiły!  Jeden piernik przeznaczyłam na pożarcie i zniknął w mgnieniu oka! 

czwartek, 8 grudnia 2016

Retro deserek

Dzisiaj czas na zagadkę. A tak mnie naszło! Kto zgadnie, co to jest?





Wygląda nieciekawie...
Nie, to nie jest to, co powiedział Młody. Jemu się to zdjęcie kojarzy niezbyt apetycznie a wcinał, aż mu się uszy trzęsły...
Smażone na maśle banany w cukrze. Pyyyszne! Pamiętam taki deserek z moich młodych lat i tak mnie dziś naszło. Myślę, że będę je teraz smażyć często!

piątek, 12 sierpnia 2016

Inna wersja

Okazuje się, ze niektóre przepisy są uniwersalne, tylko nie trzeba się obawiać wprowadzania innych dodatków. Do ciasta, które Wam ostatnio pokazałam dałam truskawki zamiast malin. Wielkie, czerwoniaste i... pierońsko kwaśne. Jakoś chyba brak im było słońca. Wyszło przepyszne i przewysokie. Nawet ja nie dałam rady go ugryźć jednym kęsem.


środa, 3 sierpnia 2016

Po kozacku

Następne ogóreczki do kolekcji. Tym razem po kozacku.
Jedna z premier tego roku!




Zalewa nieco podobna do używanej do ogórków w musztardzie!

niedziela, 5 czerwca 2016

Chwila dobroci dla ciała!

Jarek, obiecałam dać znać! Piekę kolejne ciasto! Masz ochotę?
Swoją drogą ciekawe, jak się uda!




                                                             Tak wyszło!



Same truskawki! A pachnie...









A moje Latte Karmelowe jak należy, w wysokiej szklance! Nie ważne, że to szklanka na piwo! Nawet wyszło cieniowane!

czwartek, 26 maja 2016

Słodko mi!

Biorąc pod uwagę podwójne święto kiedy nikak nie da się zająć żadnym konkretnym zajęciem pomyślałam o umileniu życia bliskim jakimiś słodkościami. Popatrzcie, co powstało!

Deser truskawkowy:



Płatki owsiane, 2 łyżki miodu, truskawki mrożone lub świeże, jogurt grecki.Ew. cukier do musu truskawkowego czy truskawek w całości. Proste, smaczne i mało kaloryczne!
A jak zrobić? Pół paczki zwykłych płatków uprażyłam z miodem  na suchej patelni aż się zarumieniły. Wyłożyłam do salaterek. Na to położyłam mrożone truskawki z odrobiną cukru a na to rozłożyłam kleksy jogurtu. Po wierzchu posypałam odrobiną prażonych płatków.

Nawet moje dzieci to,,wsuwały".

Miałam jeszcze jeden rarytas.


 Ciasto z rabarbarem!

Wypatrzył ten przepis mój łasuch, gdy próbowałam wykręcić się od pieczenia.Gdzie był ten przepis? Na torebce cukru,,,
Oj, BYŁO pyszne!


poniedziałek, 28 marca 2016

Co my tu mamy?

Świąteczny poniedziałek dziś już bez porannej awantury. Kto co miał usłyszeć, to usłyszał a kto chciał sobie ulżyć, temu od dawna lżej. Poranny dyngus nie popsuł nikomu nastroju, chyba że Dużemu, który nieopatrznie dzisiaj zaspał i dostał swój przydział od każdego domownika z osobna. Ale w tej chwili się nie skarży.
Moje jedno dziecię stwierdziło że święta mają tyko jeden plus, ze zostaje po nich tyle żarcia, że przez cały tydzień ,,po" zajada się rarytasy ,,bo się popsuje".W tym roku starałam się zbytnio nie szaleć, ale....


Do tego trzeba dodać wypracowania obu babć bo ,,u mnie to nie ma komu jeść" więc  wnuki pakują posłusznie do toreb i tachają zapasy do domu. Dobrze, że mamy zapasową lodówkę, bo nawet moje smoki wawelskie nie są w stanie na raz pochłonąc takiej ilości żywności....

Mazurek makowy

25 dag.maku
1/2l. mleka
9 jajek
10 dag.cukru
10 dag.miodu
10 dag.rodzynek.5 dag.kandyzowanej skórki pomarańczowej
esencja migdałowa i waniliowa
1 łyżka bułki tartej
polewa czekoladowa
olejek rumowy

Mak sparz mlekiem, odcedź i zmiel dwa razy. Żółtka utrzyj z 1/2 cukru, z resztą cukru ubij sztywną pianę z białek. Do maku dodaj żółtka,miód i rodzynki, skórkę pomarańczową, po kilka kropel obu esencji i bułkę tartą.Wymieszaj, połącz z białkami. Połową ciasta napełnij trójkątną formę, piecz 25 min. w temp.170 stopni C.  W ten sam sposób upiecz druga część ciasta. Polewę lekko ogrzej, wymieszaj z olejkiem rumowym. Przełóż nią blaty makowe, a także posmaruj boki i wierzch ciasta.

To jest przepis podstawowy, ja dokonałam pewnych zmian,Wzięłam mak mielony w puszce, 1/2 dużej puszki.W związku z tym nie parzyłam maku i mleko było niepotrzebne.Cukier zredukowałam ,dałam łyżkę do żółtek i nie dałam miodu gdyż był już z makiem. Ciasto wylałam na dużą blaszkę i już go nie przekładałam, wystarczyło polać czekoladą i przybrać po swojemu.Ależ wyszło pyyyyszne!




Miał być tylko mazurek, ale co tam...



Babka z majonezem

3 łyzki majonezu
4 jaja (ubić)
1 cukier waniliowy
1/4 szkl.cukru
1/2 szkl. mąki ziemniaczanej
1/2 szkl. mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 olejek migdałowy

Wszystko razem zmiksować i piec 90 min. w temp.180 stopni.


niedziela, 27 marca 2016

Macie ochotę na pyszny mazurek?

Jak co roku przed świętami utknęłam na długie godziny  w kuchni. Oczywiście pucowanie, gotowanie, pieczenie/ Z tego nie przepadam za wielkim sprzątaniem. Wszystkie te zupki, kasze, resztki przypraw. Najgorsze jest sprawdzanie ważności produktów. Szlag człowieka trafia, że kiedyś kupione i może z raz użyte i do kosza... Albo 7 rozpoczętych toreb mąki czy makaronu! Sama się dziwię, że jakoś to ogarniam w okresie od świąt do świąt. Jednak cieszę się na efekt końcowy i na wielkie pichcenie. Wiecie, bigosy, barszczyki, baby.
Szczególnie wszechstronne są wypieki. Nie dość, że pyszne to jeszcze można się wyżyć artystycznie!Chcecie zobaczyć, co mam w tym roku?
Pierniki jak zwykle mi się udały i jak co roku były z torebki. Po co zmieniać coś, co jest dobre?


Natomiast ten mazurek to coś nowego! Znalazłam przepis, nieco przerobiłam, i tak wyszedł. I pyszny! Ktoś chce spróbować?





Trochę pracy z tym było, ale jest na co popatrzeć i pojeść. Moja młodzież jest w siódmym niebie! To wszystko są wypieki!