W domu coraz czyściej, co nie znaczy, że wszystko posprzątane. Sto rupieci potrzebnych non stop które maja swoje miejsce właśnie na stosiku, na widoku, żeby co chwila za tym nie grzebać... I pewnie tak już sobie zostaną. Ważne, ze czyściutkie, wypachnione, odświeżone. Zresztą, o resztę niech się już martwią moje chłopaki. Ja teraz czas spędzam głównie w kuchni.
Wczoraj popiekłam wszystkie mięsa

Karpia obsypałam cebulą,żeby stracił zapach mułu.


Znalazłam małe udogodnienie. Aby pergamin do pieczenia ułożył się bez problemów w najbardziej fantazyjnym naczyniu. Trzeba go zwilżyć i porządnie wygnieść.Da się wtedy ułożyć w najdrobniejsze załamania foremki. Tutaj akurat rolady przed wjazdem do piekarnika na takim właśnie podkładzie.
Oprócz tych smakołyków zrobiłam wczoraj śledzie na 3 sposoby, bigos i wigilijną kapuchę a na słodko - serniczek, ale jeszcze brak mu polewy.
Sama sobie mówię -Gosia, zaszalałaś!
Na zakończenie pokażę Wam jeszcze moją mini choineczkę. Co prawda nie widać na zdjęciu, ale rzeczywiście ma kolce... ten mój kaktus.
Koniec końców wziął go jednak z mocnym postanowieniem, że da tylko popróbować a resztę przyniesie z powrotem. Oj, w domu jeszcze ze cztery takie...


2 komentarze:
Po tych smakołykach, pewnie nie ma śladu...
Zniknęły jak sen! W tym roku każdy upatrzył sobie inny smakołyk a i tak mówili, ze za mało...
Prześlij komentarz