W domu lament, mąż wysłuchał już wszystkich możliwych relacji. Tak się wkurzył, że bez kija nie podchodź!
Telewizja i radio mówią co innego, internety pokazują sytuację z innej strony. Kto tu ma rację? Raczej prawdy się nie dowiemy. Skutki odczujemy na pewno!
Pierwszy skutek osobiście odczułam, jak musiałam w przyspieszonym tempie szykować groby do Święta... Przy świetle z telefonu.
Drugi to dzień jutrzejszy. Zamiast na cmentarz - do babci na obiad... Zobaczymy!
Trochę przykro, że tradycja nie będzie dochowana.
Większość stroików zaniosłam na cmentarz już wczoraj wieczorem. Miałam nadzieje, że uda się nam skoczyć dziś na drugi cmentarz, gdzie mamy zapomnianą przez wszystkich mogiłę. Nie odważyłam się. Co prawda cmentarz był otwarty i ludzie się kręcili ale jak sobie pomyślałam, ze może być mandacik to mi się odechciało...
Moje wiązanki są trochę mniej wypasione niż te oferowane pod cmentarzem ale takie wolę. Te barokowe kojarzą się z pogrzebem! :-( (Jakby to miało jakieś znaczenie na cmentarzu!)
Ps. Rzeczywiście po południu pilnowała bramek policja, coś pisali... A może to były mandaty?









