Pokażę Wam, jak co roku, mój wierny termometr. Też już od skwaru ledwo zipie!
Miałam pewne zobowiązania. Cóż stąd, że upał jak licho. Mus jechać to mus. Dobrze, że choć trasę mogłam wybrać taką bardziej humanitarną.
Pokażę Wam, jak co roku, mój wierny termometr. Też już od skwaru ledwo zipie!
Miałam pewne zobowiązania. Cóż stąd, że upał jak licho. Mus jechać to mus. Dobrze, że choć trasę mogłam wybrać taką bardziej humanitarną.
Ludzie pokazują na stronach coraz piękniejsze robótki a ja przeżywam, że koniec roku szkolnehgo, jakaś praca, egzaminy. Oj tam!
Dziś okazało się, że szybko nadchodzi Jarmark Kozirynek. Czy w ogóle mam się z czym pokazać?
Muszę podkręcić tempo. Coś na pewno da się udłubać. Teraz dopiero będzie co pokazywać na blogu i instagramie ! ( @gofi1104)
Tymczasem szybko zbliża się pora obiadu. W brzuszkach burczy. Zanim wstawię jadło do gotowania minie trochę czasu. Moje mróweczki muszą dotrzeć z pracy na ciepłą michę!
Tymczasem na zaostrzenie apetytu niedzielny obiad w wykonaniu małżonka. Raz w tygodniu to i władca może zostać żywicielem rodziny!
Wiesz, co to ,,syndrom pustego gniazda"?
Ja już wiem. Właśnie zaczęłam rozumieć moją teściową.
U mnie na szczęście rodzinka wraca na noc do dom., Mam dla kogo gotować. i słucham wieczorami wieści z całego dnia
Trudno znieść tę domową ciszę.
Źle ze mną, jeśli wyciągam zaległą robotę.
Jeszcze trzy tygodnie, przynajmniej Mały trochę ze mną pobędzie. Wakacje! Ej, przecież matki zawsze rodzą dzieci dla świata a nie dla siebie...
Ostatnio odkryłam na nowo Instagram. Uczę się robić lepsze zdjęcia.
Chcesz obejrzeć?
Zapraszam: https://www.instagram.com/gofi1104/
Moja przyjaciółka omal nie padła z wrażenia.
Sama się nie maluje i nie gustuje w ostrych makijażach np. u mnie.
Zestawienie żółtego z granatem jest ponad jej siły...
Oj, nareszcie cieplutko! Cieszę się ja i cała moja rodzina. Marzy mi się leniwy plażing. Niestety, z racji dużego zainteresowania przechodniów leżenie na trawce na golasa nie wchodzi w grę!
Co niektórzy zażyli wczoraj porcję kąpieli słonecznej...Nie zwracając uwagi na ciekawskie spojrzenia.
Skorzystałam ze słońca na maksa! Dotleniłam płuca. Zaszalałam w końcu na ogrodzie! Jednak zimowy zastój dał mi się we znaki. Pieliło się migusiem, ale emocje opadły i jak przyszło kończyć, ciało się zbuntowało.
Zakwieciło nam się w tym maju. No, przecież wiosnę mmy!
Tym razem vszczegóone kwiatki, od dzieci dla matki!
Zapach w całym domu!
Moja mamuśka już wczoraj dostała ode mnie kwiatki. Za wcześnie? Jakoś nie protestowała. Na dobre życzenia to zawsze jest pora!
Ciasto upiekła jak marzenie. Sernik wręcz rozpływał się w ustach!
Ciekawe, czy ja dostanę jakiś kwiatuszek?
Pokaż, co Tobie sprezentowały Twoje pociechy?
Takie cudo widziałam w Kołobrzegu. Ze sto lat temu, czyli jakieś 3 czy 4 lata... Ciekawe, czy jeszcze pływa po polskim morzu?
Ja już sama nie wiem.
Jakie Ty miałaś - miałeś objawy? Warto było się zaszczepić?
Ja się wciąż zastanawiam.
Dzisiejsze zdjęcia to moje własne tulipanki. Wolałabym, by zdobiły ogródek ale małżonek - esteta jak co roku mai nimi mieszkanie...