sobota, 31 października 2020

Podwójnie smutne święto

 W domu lament, mąż wysłuchał już wszystkich możliwych relacji. Tak się wkurzył, że bez kija nie podchodź! 

Telewizja i radio mówią co innego, internety pokazują sytuację z innej strony. Kto tu ma rację? Raczej prawdy się nie dowiemy. Skutki odczujemy na pewno!

Pierwszy skutek osobiście odczułam, jak musiałam w przyspieszonym tempie szykować groby do Święta... Przy świetle z telefonu.

Drugi to dzień jutrzejszy.  Zamiast na cmentarz - do babci na obiad... Zobaczymy!

Trochę przykro, że tradycja nie będzie dochowana.

Większość stroików zaniosłam na cmentarz już wczoraj wieczorem. Miałam nadzieje, że uda się nam skoczyć dziś na drugi cmentarz, gdzie mamy zapomnianą przez wszystkich mogiłę. Nie odważyłam się. Co prawda cmentarz był otwarty i ludzie się kręcili ale jak sobie pomyślałam, ze może być mandacik to mi się odechciało...

Moje wiązanki są trochę mniej wypasione niż te oferowane pod cmentarzem ale takie wolę. Te barokowe  kojarzą się z pogrzebem!  :-(  (Jakby to miało jakieś znaczenie na cmentarzu!)

Ps. Rzeczywiście po południu pilnowała bramek policja, coś pisali... A może to były mandaty?

piątek, 30 października 2020

Zmarli pod kluczem?


Dzisiejszy dzień mnie zaskoczył. Zakaz wstępu ma cmentarze już w przeddzień Wszystkich Świętych?
 Ludzie chyba się spodziewali braku nabożeństw na cmentarzach, co niektórzy pogodzili się z faktem, ze msze odbędą się tylko w kościołach. Nawet Mądra Sowa nie zgadła, że już sobota będzie  zakazana. Ludziska w te pędy ruszyli na mogiły żeby choć po ciemku zapalić symboliczne światełko!
My też rzec można w ostatniej chwili...
Całe szczęście że nie czekałam z zakupem zniczy do jutra. Pojechaliśmy, ciemno już było a na cmentarzu mnóstwo  ludzi!
Na naszych grobach światełko będzie lśniło do wtorku. tylko stroiki nie całkiem dokończone. Ładnie wyszły! Nawet zdjęcia nie zdążyłam zrobić. Szkoda, bym pokazała. 
Tymczasem zobaczcie co na naszej nekropolii 2 dni przed  Świętem Zmarłych...
Samochód trudno zaparkować.


Prawie na każdym grobie światełka pamięci...


Tylko gdzieniegdzie ciemno. Nie wszyscy słyszeli, a niektórzy nie mogli dotrzeć w tak krótkim terminie... Szczególnie przykro starszym ludziom. Włączyli wieczorne wiadomości w  TV a tu takie wieści. Niektórzy długie tygodnie czekają żeby się spotkać
 z najbliższymi. Tymi co odeszli i tymi, którzy ich pamiętają...

U nas spokojnie i zaduma a w większych miastach armagedon ! Co to będzie! Wojna  czy co??


wtorek, 27 października 2020

Miejska jesień

 Teraz to już mamy jesień! Długo walczyła z latem, ale pomalowała liście, ogołociła drzewa... Co niektóre dzielnie sie trzymaja, ale do czasu!   







A tu mamy widoczny ślad po zębach bobra. Te zwierzaki się u nas bardzo ośmieliły, zdjęcie znad rzeki obok sporego osiedla... 


Tak wygląda dzisiaj jesień, co tu dużo mówić, w centrum miasta!

poniedziałek, 19 października 2020

Teraz patrzcie!

 No, moje miłe! I moi mili! Teraz patrzcie!












Widać ? Jestem w szoku! 

Te moje oczy tak wyraźne bez makijażu...

Warto było cierpliwie poczekać na efekt!

Czy  Ci się podoba? 

(To praca mojej koleżanki. Mam nadzieję, że się do nich przyzwyczaję!!!)



czwartek, 15 października 2020

piątek, 9 października 2020

poniedziałek, 5 października 2020

amiętacie moje śmieszne ,,rozsadniki"?

 I tu macie odpowiedź na poprzedni wpis....



Prawdę mówiąc wszystkiego bym się spodziewała, ale napowietrzne dynie?

poniedziałek, 14 września 2020

Jeszcze nie jesień, ale lato ma się ku końcowi. W zgodzie z tym co w przyrodzie upiekłam dla Was nie- ciasto. Naprawdę smaczne, choć z ciastem domowym ma wspólne jabłka...

No! Zaczynam!

Jestem szczęśliwą posiadaczką młodej płodnej w tym roku antonówki. Czasem dostaję lekko wczorajsze bułki, co też właśnie miało miejsce. Bułeczek było tak dużo, ze nie dało się wszystkich na raz zagospodarować. Przypomniało mi się, ze kiedyś testowałam przepis z jakiegoś kalendarza. Przepisu już nie mam, ale robota i składniki tak proste, że nawet przy popełnieniu błędu nie da się sknocić czegokolwiek...

Wzięłam się do roboty i wyszło to:




Ciasto - nie - ciasto. 

Spód z czerstwawych bułek, na tym jabłuszka... Pyszne! I nie trzeba się przy nim napracować!


niedziela, 13 września 2020

Nowy członek rodziny!

 Od paru dni wiedziałam, że to nastąpi. Czekałam niecierpliwie na wieści, zdjęcia...  Oto są! Późnym wieczorem dostałam cały pakiet.






Mówiła mi Ewa, że jest boski! Okazuje się, że rzeczywiście! 


A tu króliczek pozuje do filmu! Fotogeniczna ta bestia!


poniedziałek, 7 września 2020

Jabłka dojrzały!

 Zapraszam Cię na pyszną, pachnącą szarlotkę!

Z naszych własnych antonówek!

Mąż rzucił hasło. 😃

Siłami całej rodziny i mojej jednej ręki zrobiliśmy! Upiekliśmy! Studzimy!

Jak można było przewidzieć, ciasto długo nie ustoi. Jeszcze gorące, jeszcze się nie zsiadło a już....



Mam nadzieję popróbować jutro😏, ale czy ono doczeka?


wtorek, 1 września 2020

Gdzie ten prąd?

 Od rana prawie ciągle pada. Co za dzień! Nawet przejście do samochodu kończy się przemoczeniem do bielizny. Z tymi podmuchami wiatru awarię nam przywiało, nie ma połowy prądu! Całe szczęście, że ostała się faza w gniazdkach!

Zanim stała się ciemność zdążyłam zrobić obiad i napiec chleba, Pachnie w całym domu! A jaki pyszny!

Niestety część planów diabli wzięli. Weź się człowieku za szycie w środku nocy! (Właśnie wróciło światło).