poniedziałek, 25 maja 2020

Czarno to widzę!

Ponieważ dawno nie opowiadałam o kosmetykach dzisiaj zrobiłam dla Was mały eksperyment.
Jakie działanie mają  kosmetyki z Oriflame? Czy są skuteczne?
Często zadajecie mi takie pytania i co ja mam powiedzieć? Że dobre? Zarzucicie mi, że każda sroczka swój ogonek chwali. Powiem, że złe to zlinczują mnie koleżanki z Oriflame a i wiele klientek. Sama też będę się czuła nieszczerze. Lubię Oriflame i te kosmetyki mi służą. Co zrobić?
Zrobić teścik.
Dziś na tapecie maska węglowa Pure Skin.

Tak o niej piszą na stronie Oriflame:
                 
     Maseczka typu peel-off odblokowuje, oczyszcza i zmniejsza pory, jednocześnie zapewniając skórze komfort. Zawiera puder węglowy, ekstrakt z ananasa oraz kwas salicylowy. Delikatnie usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, odsłaniając matową, gładką skórę.   

Gazetka Oriflame - 17.3.2020 - 6.4.2020 | Twoja Gazetka


Czy ta opinia nie jest przesadzona?
Popatrzmy.  
Umyłam buźkę, nałożyłam maskę, jak instrukcja każe.
Nie wyszło tak, jak na zdjęciach.No, nie nałożyło się tak gruba i ciemną warstwą jak na zdjęciach w katalogach.

Przed zabiegiem wyglądałam tak jak na lewym zdjęciu.  

Zdjęcie po prawej-
Nie wiem, czy o tylko takie wrażenie, ale cera wydaje się bielsza i gładsza a pory się jakoś zmniejszyły.
Fotki robiłam w tym samym miejscu i takim samym oświetleniu.

Zanim zdjęłam maseczkę wyglądałam jak zombie. Nic to,  kawka smakowała jak zwykle! 


 Nawiasem mówiąc jest to maska,którą się ściąga z buzi, a nie zmywa!

Czuję się odświeżona i zrelaksowana.Tym bardziej, że mojego zombie widziałam tylko ja!
Teraz kremik, makijaż i można ruszać na podbój świata!





Co powiecie na taki specyfik? Czy już  testowaliście tę maskę? Czy u Was też się sprawdziła?

Ps. Po zdjęciu zabezpieczcie resztkę maski przed wodą. Ja położyłam strzępki na wilgotną powierzchnię i musiałam szorować węgiel z białej umywalki...

Brak komentarzy: