Szczególnie rozwijam skrzydła gdy temperatury są jeszcze letnie a już upał poza nami.
W tym roku nam się poplątało, bo prosto z sandałków i bluzeczek ,,bez" wskoczyłam w nieprzemakalną zimówkę...
Na szczęście tylko na parę dni.
Moja wyobraźnia pracuje, z czeluści szaf wyłaniają się ekstra kreacje, z których nawet sama jestem zadowolona. 😀💃
Nie pokażę Wam, ale wizyta u fryzjera i zupełna zmiana stylu zrobią z każdej baby kobietę, wierzcie mi!
Trochę się dziwię, gdy babeczki przy 21 stopniach temperatury pomykają w kurteczkach, bo tak wypada, bo to jesień!
A co, że jesień! Ja mam sporo szmatek, w których czuję się świetnie. Szkoda, że od jutra załamanie pogody i skończą się moje szaleństwa. Wróci szara rzeczywistość... A może nie?😎
A na zdjęciach pokazuję Wam jaki kontrast mamy w przyrodzie. Obie fotki zrobione jedna po drugiej, tego samego dnia z tego samego miejsca. Strona lewa i strona prawa. Z prawej pełnia lata a po lewe jesień w stanie zaawansowanym...
W tym roku przyroda jak kobieta - zmienną jest!😜
Dla niezorientowanych - mamy koniec października.


