wtorek, 3 września 2019

Szaruga

Z początkiem roku szkolnego lato przypomniało sobie, że jest takie zjawisko pogodowe jak deszcz. Zdaje się, że chce wyrobić normę...
Zasadniczo nic nie mam przeciwko wodzie. Jedyny lament, że ZA PÓŹNO... Cała przyroda czekała. Teraz może jeszcze śliwy i jabłonie, może buraczki i pietruszka, wszystko inne kończy wegetację. Jak na tegoroczną suszę to i tak nieźle rosło. Mój gorliwy małżonek podlewał conieco. Kropla w morzu potrzeb!
W tej chwili ciapie dość solidnie. Dobrze,, ze przed ósmą trochę zelżało... Dzieci szły do szkoły! Szły i szły i szły... Człowiek się już odzwyczaił...

Brak komentarzy: