Święta w rozkwicie a nawet w lekkim przekwicie. Oktawa Wielkanocy. Pogoda się nam zbuntowała. Z której strony nie patrzeć na Wielkanoc to mi nie wyglądało. Szaruga, tu i ówdzie nawet sute śniegi! Po co pisać, pogoda jaka jest, każdy widzi! Jednak za kilka lat, gdy zechcę odtworzyć w pamięci, będzie jak znalazł! Anomalie pogodowe nam się tworzą, a może to już będzie norma?
Tymczasem siedzę. kawka na stole a przede mną talerz rarytasów. Co najpierw? Serniczek, który rozpływa się w ustach? A może baba puchata i kusząca? O, a makowiec? Mmmmm... wszystko w tym roku prima sort! Nawet mazurek dało się w tym roku normalnie