Nie chcę zepsuć nastroju prognozami, że jeszcze i śnieg i mrozek... A może nas właśnie ominie?
Nadeszła pora bazi i baranków. Moje święta rzec by można, w lesie. Za ładnie na świecie, żeby ze szmatą ganiać! Przedtem było za zimno... Jak mawiała moja Babcia - złej tańcownicy przeszkadza i rąbek u spódnicy!
Coś w tym chyba jest. Dziś zamiast piec i szorować zajmuję się tym, co lubię. Kurczaków nie umiem jeszcze zrobić ale nadrabiam baranami! Hmmm... może jednak jakąś pisankę też opracuję...










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz