Uwielbiam, gdy w domu pachnie czystością a wszystko wypucowane! Zawsze jednak mam problem, jak postawić kropkę nad ,,i".
Tyle przydasi! Jak je poutykać, żeby później znaleźć?
Po każdych świętach mam ten sam problem. Trzeba jakiś drobiazg i bałagan jeszcze większy niż przed sprzątaniem!
Czy macie jakiś sposób na bezpieczne sprzątnięcie podręcznych drobiazgów?
Tymczasem pokażę Wam mój nowy wypiek. Dlaczego? A z takiego powodu, że jest to chleb pszenny, bez żadnej domieszki żytniej. Do tej pory piekłam pszenno żytnie!
Wyszedł taki apetyczny, ze zdjęcia zrobiłam ,,w biegu", gdy rodzina się już do niego dobierała!
Tak mi posmakował, że pożarłam na raz aż trzy solidne kromki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz