poniedziałek, 15 stycznia 2018

Zimowa impresja

Myślałam, że to przetrenowanie.. Spoczęłam na laurach. W sensie, że od paru dni nie ćwiczę. Gnaty bolały jak diabli, mięśnie... Ech, ruszyć się było trudno. A po tym katar niemożliwy i nie wiedziałam na jakim świecie żyję...Gardło... prawie nie bolało! Sobie myślałam z kataru mnie męczy. Dopiero jak rozłożyła się połowa znajomych, to się domyśliłam, skąd ta epidemia!  Normalna zaraza ze mnie! 
Przepraszam, kobitki! Ja gorączki nie miałam, bólu gardła też,  a skąd miałam to wiedzieć, ze mi się grypa przykleiła?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz