Myślałam, że to przetrenowanie.. Spoczęłam na laurach. W sensie, że od paru dni nie ćwiczę. Gnaty bolały jak diabli, mięśnie... Ech, ruszyć się było trudno. A po tym katar niemożliwy i nie wiedziałam na jakim świecie żyję...Gardło... prawie nie bolało! Sobie myślałam z kataru mnie męczy. Dopiero jak rozłożyła się połowa znajomych, to się domyśliłam, skąd ta epidemia! Normalna zaraza ze mnie!
Przepraszam, kobitki! Ja gorączki nie miałam, bólu gardła też, a skąd miałam to wiedzieć, ze mi się grypa przykleiła?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz