Oglądałam z podziwem, jak powstaje nowy pomnik, świadectwo historii. Mural. I tak mi się wszystko pięknie komponowało. Dziki orzeł, wilk w ukryciu, więzień...
Tak to wygląda w wersji ostatecznej.
Oglądałam z podziwem, jak powstaje nowy pomnik, świadectwo historii. Mural. I tak mi się wszystko pięknie komponowało. Dziki orzeł, wilk w ukryciu, więzień...
Tak to wygląda w wersji ostatecznej.
Chleby? Znowu?
A właśnie, że nie!
Pokonała nas ta oto kupka drzewa.
Oj ta technika! Nie było to jak dawniej, ,, moja - twoja" o ile znasz taką metodę. Wtedy najwyżej zakwasy.
Za chwilę ruszamy! Drżyj drzewo, zwyciężymy!
Tym oto staromodnym urządzeniem pokonaliśmy bestię!
Tak to teraz wygląda...
Mamy tu piękne morze zieleni. Aż się dusza raduje!
Wszystko zieloniutkie i miłe oku.
Jednak każdy kij ma dwa końce a punkt widzenia zależy od od punktu siedzenia...
...biorąc pod uwagę położenie tej oazy zieleni....
Miejsce reprezentacyjne, ogród przed Oranżerią...
Z szacunku dla zabytku nie dam zbliżenia Oranżerii...
Napaliłam się jak szczerbaty na sucharki a tu masz!
Syn mówił - nie jedź! Mąż ostrzegał - za pół godziny ma być burza! Ale głupia kobieta nie wytrzyma, jak się nie przekonana własnej skórze!
A mogło być tak pięknie! Co prawda wystawcy jak na złość zajęli wszystkie stoły, ale dostałam miejsce super premium! Kolega Adaś pożyczył mi stolik i mogłam stanąć gdzie tylko chciałam. A chciałam właśnie tuż obok cukrowej waty i popcornu. To miejsce najbardziej oblegane przez dzieciaki a przy okazji i rodziców.
I czegóż żem taka zawiedziona?
Otóż ledwo przykryłam stolik obruskiem lunął rzęsisty deszcz. Nawet nie burza. Ta przyszła jak już byliśmy w domu.
Gdybym pojechała z perfumami to schowałabym się pod parasolem a pachnidła by szybko wyschły...
No cóż, widzów i tak było jeszcze niewielu. Może pora zbyt wczesna a może poszli na Festiwal Kolorów Holi... Tam był program bardziej atrakcyjny dla młodych ludzi.
Myślę, że po burzy nikt już nie pomyślał o wyprawie na kiermasz a rękodzielnicy czekali na tę okazję .. cały rok?
Nadzieja w Jarmarku Sztuki i Rękodzieła. Po pierwsze drugie i dziesiąte tam mam zaklepane miejsce pod dachem, ze stołem i krzesłem, pełen luksus. Tyle, że konkurencja będzie dużo większa...
Moje lampiony poczekają tydzień. Może zrobię ich jeszcze parę...
Jestem zawiedziona, że tyle pracy a nikomu ich nie zdążyłam pokazać...
Mam schowaną jeszcze jedną niespodziankę... Z tej strony nikt mnie do tej pory nie znał..
Takie cudne... Obrazki jak z bajki! Nie wiem, dlaczego od zawsze fascynują mnie te kształty, gra kolorów, zmienność...
Co ciekawe, było to niebo przed burzą, która. trwała może 15 - 20 minut... Tak krótkiej burzy dotąd nie widziałam. A co dziwniejsze 2 km. od mojego domu nie spadła ani kropla wody...
Tym razem nie będzie o przetworach ani o chlebie.W końcu nie samym chlebem żyje człowiek!
Niby jak pada to leje ale to ,,leje"zdarza się dosyć rzadko... Nie wiem, co dla nas lepsze, czy zlewa z wichurą która zrywa dachy i suszy raz dwa ti, co spadło czy też spokojny i skwarny brak deszczu w ogóle?
Niestety ostatnio mamy do wyboru tylko tajie dwie opcje... I nie my wybieramy...
Popracowałam sobie trochę (ładne mi trochę, od 8 rano!) na rzecz domu. Nawet na kawę nie poszłam, żeby nie tracić czasu. Raz do roku to towarzystwo kawowe mogło przyjść do 🤗 mnie!
Prawdę mówiąc godzina 17 a ja na półmetku....
I ogród czeka i przetworzyć coś by się zdało...
Się zagapiłam na Antistorm. Za godzinę przyjdzie deszcz a w przeciągu kilkunastu min. wypatrzyłam 4 burze. Jedna z .nich pędzi na Siedlce a następne dotrą do nas w środku nocy. Oczywiście, jak się nie wyładują na innych!
Wyłączam się, zaczynam marudzić!
Ps.
Słoiczki do spiżarki. Kwaśne, jak nie wiem co !
Było polecenie - nie słodzić!