piątek, 27 kwietnia 2018

Mam nowy przepis

Moim  nowym odkryciem jest herbatka imbirowa. Dostałam ją od  bliskiej osoby jako ciekawostkę ale pomyślałam sobie - co mi zależy! Przy ogólnej dostępności imbiru i niezbyt  skomplikowanej produkcji... Raz kozie śmierć! 
Nawet jeśli nie zadziała jako odchudzacz, da mi błogie poczucie, że robię z wiosną coś dla siebie! Czasem potrzebuję takiego samodowartościowania, żeby stanąć na nogi i ruszyć do przodu w zupełnie innych dziedzinach! Tu macie przepis, może i komuś z Was się przyda? -- > herbatka imbirowa



Zaparzona, wypita.... Smaczna!

środa, 25 kwietnia 2018

W parę minut

Od pewnego czasu pokazuję Wam cuda wiosennej natury... Stop! Przerwa! Dziś chcę Wam zarekomendować lekkie i szybkie danie dla całej rodziny. Dzieci targowały się o następną porcję i znowu słyszałam, że jak zrobię coś pysznego to pod wydział... No cóż, biorąc nowy przepis nie jestem w stanie przewidzieć,ile tego będzie w ostateczności. w każdym razie zjadł nawet mój mięsożerny małżonek, a nie ma tu ani grama mięcha!

Makaron ze szpinakiem i serem feta 

Przepis, jak i zdjęcie wzięłam z wyszukiwarki internetowej. Mówię Wam, w razie pustki w głowie wystarczy wpisać słowo kluczowe i wyświetli się cały ciąg podpowiedzi. Ja wpisałam dwa słowa:  szpinak , makaron. Spośród propozycji  wybrałam ten przepis.

Makaron ze szpinakiem i serem feta

Moja wersja dania....

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Na świeżym powietrzu

To już chyba tradycja, że przy pierwszym wiosennym koszeniu  u mamy asystuję właśnie ja.
Nowa kosiarka idzie jak burza, sama biegnie, ja wyznaczam kierunek. 
Przy okazji można popatrzeć dookoła, zrobić zdjęcie...





Wiosna jest piękna!

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Zaczynamy z wiosną!

Jak zawsze o tej porze stroi się, co może. W zasięgu mojego wzroku ciągłe zmiany. Na razie nie trzeba mojej interwencji, wiosenne piękności radzą sobie świetnie. 
Komu rosną drzewka, ten wie, że niektóre potrzebują pomocy. 
Moi panowie bawili się więc we fryzjerów a ich kobieta ( ja) zrobiła mały prysznic. I tyle. Teraz chodzę i podziwiam, dopóki mi nie zarośnie







W ogóle to nie chce się wchodzić do domu. Wszechobecny zapach kwitnących wiśni przyprawia o zawrót głowy. Wczoraj pół dnia przesiedzieliśmy na świeżym powietrzu! A wiosnę trzeba było powitać! Karkóweczka  udała się świetnie!

sobota, 14 kwietnia 2018

Z ostatniej chwili

Hurra! Na dworze mamy 23 stopnie, w domu 22 z hakiem! Czy  jakoś tak. Nigdy ie rozróżniam, co to  -in -, a co -out- po angielsku. każdym razie cieplutko. Uwielbiam!



No i znowu się termometr zdjęcia doczekał!

czwartek, 12 kwietnia 2018

Wszystkiego najlepszego!

Dzisiaj to już niewiele mnie dziwi, natomiast takiego czegoś to jeszcze nie widziałam. Ludzie to mają pomysły!




Widział już ktoś z Was? Zaproszenie , jak zaproszenie... ZE SKLEJKI! Na żywo też wygląda świetnie! Wszystko wypalane na sklejce.

A poniżej coś na papierze!




Kuzynka Basia właśnie wyszła za mąż. 


Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!

piątek, 6 kwietnia 2018

Szaleństwo start!

Wiosna złapała wiatr w żagle i w przeciągu paru dni poczyniła ogromne postępy. Pomijając nawet fakt, że wczoraj chodziliśmy z krótkimi rękawkami. Radocha ogromna, jednak JA NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ! Szafa wypchana po brzegi ciepłymi golfami i miziatymi sweterkami a bluzeczki nie uświadczysz...
Kurteczki też jakby nie... nie tego....   Całe szczęście, że mam gdzie grzebnąć.Tymczasem wracam na łono natury. 
Po primo - kupiłam gruszę i posadzić muszę. Po następne - jak nie opryskam, co trzeba to nie doczekam się, czego chcę. 
Tymczasem zapraszam do mojej galerii!












wtorek, 3 kwietnia 2018

Na stole

Święta w rozkwicie a nawet w lekkim przekwicie. Oktawa Wielkanocy. Pogoda się nam zbuntowała. Z której strony nie patrzeć na Wielkanoc to mi nie wyglądało. Szaruga, tu i ówdzie nawet sute śniegi! Po co pisać, pogoda jaka jest, każdy widzi! Jednak za kilka lat, gdy zechcę odtworzyć w pamięci, będzie jak znalazł! Anomalie pogodowe nam się tworzą, a może to już będzie norma?


Tymczasem siedzę. kawka na stole a przede mną talerz rarytasów. Co najpierw? Serniczek, który rozpływa się w ustach? A może baba puchata i kusząca? O, a makowiec? Mmmmm... wszystko w tym roku prima sort!  Nawet mazurek dało się w tym roku normalnie

poniedziałek, 26 marca 2018

Poniedziałek











 Tymczasem słońce rozebrało wiosnę z bieli, delikatnie i czule, jak młody kochanek swoją pierwszą dziewczynę. Przez parę dni po troszeczku, bez szaleństwa - i śniegi stopniały. No, wczoraj to już prawdziwa wiosna wróciła, nawet czuć ją było w powietrzu.
Nie chcę zepsuć nastroju prognozami, że jeszcze i śnieg i mrozek... A może nas właśnie ominie?
Nadeszła pora bazi i baranków. Moje święta rzec by można, w lesie. Za ładnie na świecie, żeby ze szmatą ganiać! Przedtem było za zimno... Jak mawiała moja Babcia - złej  tańcownicy przeszkadza i rąbek u spódnicy!
 Coś w tym chyba jest. Dziś zamiast piec i szorować zajmuję się tym, co lubię. Kurczaków nie umiem jeszcze zrobić ale nadrabiam baranami! Hmmm... może jednak jakąś pisankę też opracuję...

środa, 21 marca 2018

Wiosnę mamy!

Teraz również w kalendarzu widnieje PIERWSZY  DZIEŃ WIOSNY! Od wczorajszego popołudnia. Moja wiosna przyszła trochę wcześniej, nawet zaczęła kwitnąć.






Hiacynty niestety wiosny nie dożyły. Przekwitło im się zupełnie.Jaszcze kilka piękności czeka na pokazanie, więc wiosna będzie trwać i trwać...