Komu rosną drzewka, ten wie, że niektóre potrzebują pomocy.
Moi panowie bawili się więc we fryzjerów a ich kobieta ( ja) zrobiła mały prysznic. I tyle. Teraz chodzę i podziwiam, dopóki mi nie zarośnie
W ogóle to nie chce się wchodzić do domu. Wszechobecny zapach kwitnących wiśni przyprawia o zawrót głowy. Wczoraj pół dnia przesiedzieliśmy na świeżym powietrzu! A wiosnę trzeba było powitać! Karkóweczka udała się świetnie!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz