Uwielbiam, gdy w domu pachnie czystością a wszystko wypucowane! Zawsze jednak mam problem, jak postawić kropkę nad ,,i".
Tyle przydasi! Jak je poutykać, żeby później znaleźć?
Po każdych świętach mam ten sam problem. Trzeba jakiś drobiazg i bałagan jeszcze większy niż przed sprzątaniem!
Czy macie jakiś sposób na bezpieczne sprzątnięcie podręcznych drobiazgów?
Tymczasem pokażę Wam mój nowy wypiek. Dlaczego? A z takiego powodu, że jest to chleb pszenny, bez żadnej domieszki żytniej. Do tej pory piekłam pszenno żytnie!
Wyszedł taki apetyczny, ze zdjęcia zrobiłam ,,w biegu", gdy rodzina się już do niego dobierała!
Tak mi posmakował, że pożarłam na raz aż trzy solidne kromki!
środa, 8 kwietnia 2020
poniedziałek, 6 kwietnia 2020
Wyszłam z więzienia!
Takie klimaty mamy przedświąteczne. Zazwyczaj mnóstwo bieganiny, zakupy pełna parą. Tym razem spokój, pustka na ulicach. W sklepach też wiatry hulają, bo cóż to jest 4 klientów na taki wielki sklep?
Pogoda przecudowna! Ja chwilę pobyłam na powietrzu! A co! Kto mi zabroni! Na własnym podwórzu, za swoim płotem. :-)
Szkoda mi tych, którzy mieszkają w ciasnych blokach. Jedyne wyjście to na pilne zakupy albo balkon, jak ktoś ma.
Koniecznie chciałam sprawdzić, jakie szkody poczyniły nocne przymrozki.
Strat brak!

A te haszcze to forsycja, już zaczyna kwitnąć!
Pogoda przecudowna! Ja chwilę pobyłam na powietrzu! A co! Kto mi zabroni! Na własnym podwórzu, za swoim płotem. :-)
Szkoda mi tych, którzy mieszkają w ciasnych blokach. Jedyne wyjście to na pilne zakupy albo balkon, jak ktoś ma.
Koniecznie chciałam sprawdzić, jakie szkody poczyniły nocne przymrozki.
Strat brak!
Jak widać powyżej, życie poza mieszkaniem jednak nadal istnieje! Szkoda tylko, ze krokusy przekwitły. Są piękne! Na osłodę został jedynaczek...
A te haszcze to forsycja, już zaczyna kwitnąć!
wtorek, 31 marca 2020
Chleb z gara
Rozterki życiowe nieprędko miną a jeść coś trzeba!
Dawno nie było o chlebie a tu mam taaaki okaz! Trzeba się pochwalić!
Wieczorową porą wczoraj do późnej nocy. Piekłam, oczywiście. Poszło ponad półtora kilo mąki i oto on!
Tu macie jeszcze gorący, jeszcze w prodiżu ( tak, tak! Jako formę użyłam właśnie starego prodiża!)
Poniżej dla orientacji na kratce z piekarnika i w towarzystwie szklanki, coby sobie łatwiej jego wielkość wyobrazić.
Dawno nie było o chlebie a tu mam taaaki okaz! Trzeba się pochwalić!
Wieczorową porą wczoraj do późnej nocy. Piekłam, oczywiście. Poszło ponad półtora kilo mąki i oto on!
Tu macie jeszcze gorący, jeszcze w prodiżu ( tak, tak! Jako formę użyłam właśnie starego prodiża!)
Poniżej dla orientacji na kratce z piekarnika i w towarzystwie szklanki, coby sobie łatwiej jego wielkość wyobrazić.
Zastanawiałam się, jak go będziemy kroili. Udało się!
I zakalca nie ma!
Myślę, ze jeśli starczy na 2 dni, to będę taki piekła regularnie. Oszczędzę trochę prądu a rodzina będzie zadowolona.
Ma to swoje dobre strony że zasadniczo się nudzę. Wczoraj doczyściłam patelnię, którą ,,zapuszczałam" przez kilka lat.
Moja kuchenka strasznie brudzi naczynia. Ślicznie kopci. Garnki szoruję regularnie, na jasnym bardzo widać. Patelnia już emerytka, spisana na straty. Odpuściłam sobie! Na starość doczekała liftingu... A ja starłam paznokcie do żywego.
niedziela, 29 marca 2020
Zaczynam myśleć.
Nie, nie jestem jeszcze przerażona. Może się niepokoję.
Zastanawiam się, dlaczego takie bogate kraje jak Chiny, Hiszpania, Ameryka mają tak wielką śmiertelność wśród zarażonych. Przecież ich stać na leczenie, respiratory, lekarzy.
Jak ma zwyciężyć pandemię taki mały, niebogaty kraj jak Polska?
Włosi na początku nie chcieli się podporządkować izolacji.... A teraz konwoje trumien wyjeżdżają z Bergamo.
U nas też zdarzają się przypadki olewania kwarantanny.
Jednak trzeba w końcu coś jeść a nie da się kupić zapasów na cały rok! Za co?
Kto przyniesie chleb i leki?
Co maja zrobić chorzy? Przecież są też inne choroby niż koronawirus. Nie dostaną się do żadnego lekarza. Tylko wziąć i umierać!
Jak się tak zastanawiam coś mi nie pasuje. Im więcej myślę tym bardziej.
Zdjęcie Superexpress
sobota, 28 marca 2020
Nuuuda, nuuuuda....
Dziś usłyszałam od młodzieży, że przez tę zarazę obiady są coraz lepsze. Nie wiem, czy to potraktować jako przyganę, czy pochwałę...
Fakt, większość czasu spędzam teraz w kuchni, bo co mam robić? Siedzieć przed tv. czy stresować się wciąż nowymi fejkniusami? Wyplatanki jakoś mniej mnie bawią gdy nie mam dla kogo robić.
Rzuciłam hasło, że poszyję rodzinie maseczki. Rodzina zaprotestowała.
Na razie nie myślę o rachunkach za prąd. W piekarniku rumienią się pięknie bochenki a następny zaczyn czeka na swoją kolej!
Podpowiedz mi, co można roić w domu poza niańczeniem dzieci, gotowaniem, sprzątaniem? Jak Ty spędzasz czas kwarantanny?
Chlebki piekłam wczoraj. Te podłużne jakoś mi zbyt nie urosły. Spróbuję jeszcze raz, może pójdzie lepiej. W smaku zupełnie bez zarzutu. A może powinny być takie zwarte?
sobota, 21 marca 2020
Zaraza w kuchni
No tak, zupełny zakaz wyjścia z domu! Przynajmniej do poniedziałku.
Nie, nie ma u nas wirusa. Rodzinka stwierdziła, ze zjedzą co jest w zapasach. Żeby nie narażać siebie i innych.
Dla portfela lepiej, dla mnie...
Cóż! Wygrzebałam dawne kryzysowe przepisy, głowa mnie boli z braku świeżego powietrza. Brakuje widoku człowieka!
Dzieciaki zadowolone z mojej kreatywności. Dzisiaj ugotowałam im zupę cebulową wg. Stanisława Leszczyńskiego. Z mojej ,,panieńskiej" książeczki kucharskiej. Smakowało! Tym sposobem pozbyłam się czerstwawych bułeczek i prawie całego zapasu cebuli. Jutro zrobię obiad bezcebulowy.
A tak całkiem niespodziewanie wczoraj zgotowałam im aż dwa gorące posiłki.To się już dawno nie zdarzyło.
Dzięki narodowej kwarantannie niektórzy ludkowie przypomnieli sobie o moim istnieniu. Nawet znaleźli numer telefonu..
Ja zresztą też odezwałam się bez specjalnego powodu do paru osób...
Szkoda, że kultura międzyludzka, troskliwość i życzliwość skończy się tuż po ustaniu pandemii...
Podobnie było po śmierci naszego papieża. Naród pojednał się - tylko na parę dni! Zastanawiam się, czy jest jakaś klęska, która zmieniłaby Polaków na stale?
Nie, nie ma u nas wirusa. Rodzinka stwierdziła, ze zjedzą co jest w zapasach. Żeby nie narażać siebie i innych.
Dla portfela lepiej, dla mnie...
Cóż! Wygrzebałam dawne kryzysowe przepisy, głowa mnie boli z braku świeżego powietrza. Brakuje widoku człowieka!
Dzieciaki zadowolone z mojej kreatywności. Dzisiaj ugotowałam im zupę cebulową wg. Stanisława Leszczyńskiego. Z mojej ,,panieńskiej" książeczki kucharskiej. Smakowało! Tym sposobem pozbyłam się czerstwawych bułeczek i prawie całego zapasu cebuli. Jutro zrobię obiad bezcebulowy.
A tak całkiem niespodziewanie wczoraj zgotowałam im aż dwa gorące posiłki.To się już dawno nie zdarzyło.
Dzięki narodowej kwarantannie niektórzy ludkowie przypomnieli sobie o moim istnieniu. Nawet znaleźli numer telefonu..
Ja zresztą też odezwałam się bez specjalnego powodu do paru osób...
Szkoda, że kultura międzyludzka, troskliwość i życzliwość skończy się tuż po ustaniu pandemii...
Podobnie było po śmierci naszego papieża. Naród pojednał się - tylko na parę dni! Zastanawiam się, czy jest jakaś klęska, która zmieniłaby Polaków na stale?
wtorek, 17 marca 2020
XXL
Męczyły mnie dzieci żebym upiekła chleb.
Oj, mi się nie chciało, bo zamrażalnik pełen chleba...
Nie smakuje im chleb ze sklepu...
Wzięłam przepis, przytachałam prodiż i jest! Całkiem nowy chlebek. A że nie miałam garnka takiego, jaki był potrzebny wzięłam prodiż. A że prodiż szerszy niż użyty na filmie podwoiłam też ilość składników.
Nie mogłam się powstrzymać, spróbowałam na ciepło. Mężowi też dałam Jednogłośnie 6+ !
Ciekawe, co dzieci powiedzą!
Ps.
Taki wielki rośnie zarówno na drożdżach instant, jak i na świeżych!Sprawdziłam!
7g. drożdży instant (suchych) = 25 g. drożdży z kostki.
Nie smakuje im chleb ze sklepu...
Wzięłam przepis, przytachałam prodiż i jest! Całkiem nowy chlebek. A że nie miałam garnka takiego, jaki był potrzebny wzięłam prodiż. A że prodiż szerszy niż użyty na filmie podwoiłam też ilość składników.
Nie mogłam się powstrzymać, spróbowałam na ciepło. Mężowi też dałam Jednogłośnie 6+ !
Ciekawe, co dzieci powiedzą!
Ps.
Taki wielki rośnie zarówno na drożdżach instant, jak i na świeżych!Sprawdziłam!
7g. drożdży instant (suchych) = 25 g. drożdży z kostki.
sobota, 14 marca 2020
piątek, 13 marca 2020
czwartek, 12 marca 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)


