piątek, 1 listopada 2019
niedziela, 27 października 2019
Jesień 2019
Szczególnie rozwijam skrzydła gdy temperatury są jeszcze letnie a już upał poza nami.
W tym roku nam się poplątało, bo prosto z sandałków i bluzeczek ,,bez" wskoczyłam w nieprzemakalną zimówkę...
Na szczęście tylko na parę dni.
Moja wyobraźnia pracuje, z czeluści szaf wyłaniają się ekstra kreacje, z których nawet sama jestem zadowolona. 😀💃
Nie pokażę Wam, ale wizyta u fryzjera i zupełna zmiana stylu zrobią z każdej baby kobietę, wierzcie mi!
Trochę się dziwię, gdy babeczki przy 21 stopniach temperatury pomykają w kurteczkach, bo tak wypada, bo to jesień!
A co, że jesień! Ja mam sporo szmatek, w których czuję się świetnie. Szkoda, że od jutra załamanie pogody i skończą się moje szaleństwa. Wróci szara rzeczywistość... A może nie?😎
A na zdjęciach pokazuję Wam jaki kontrast mamy w przyrodzie. Obie fotki zrobione jedna po drugiej, tego samego dnia z tego samego miejsca. Strona lewa i strona prawa. Z prawej pełnia lata a po lewe jesień w stanie zaawansowanym...
W tym roku przyroda jak kobieta - zmienną jest!😜
Dla niezorientowanych - mamy koniec października.
sobota, 26 października 2019
Kluchy
Z racji, że nazbierało mi się ziemniaków z pół garnka a za rybami familia nie przepada wymyśliłam obiad na piątek. Właściwie ten pomysł nasunął się sam po przejrzeniu zawartości lodówki.
Po prostu włączyła mi się opcja ,,recykling".
Co z tego wynikło?
Zapędziłam do pomocy tanią siłę roboczą i w mgnieniu oka niewielkim nakładem pracy i środków powstało coś takiego:
Po prostu włączyła mi się opcja ,,recykling".
Co z tego wynikło?
Zapędziłam do pomocy tanią siłę roboczą i w mgnieniu oka niewielkim nakładem pracy i środków powstało coś takiego:
Dla porównania - białe są kupcze a żółciutkie moje.
Wszyscy byli zadowoleni!
poniedziałek, 21 października 2019
niedziela, 20 października 2019
Temat na czasie
piątek, 18 października 2019
Spacerek
niedziela, 6 października 2019
Babci słowa...
Internet! Natchnienie i moje przekleństwo!
Tyle skarbów, pomysłów i podpowiedzi. Wszystko by się chciało sprawdzić, spróbować, przetestować. Zaczniesz jedno, już następne Ci się pcha na oczy. Sto rzeczy nie dokończonych i ciągle to nie to, jeszcze nie. Można więcej, inaczej, lepiej. No, można! Dawno temu Babcia mi mówiła - ,,Skończ, co zaczęłaś!"
środa, 2 października 2019
Trochę użalania się nad sobą
No tak. brać się za czytanie, to trzeba się zastanowić, jaką pozycję wziąć.
Przeczytałam, wręcz pochłonęłam tę książkę a teraz pozostał stres i,rozdrażnienie. choć to tylko fikcja.
Nie mogę sobie wytłumaczyć tych okropności.
A dzieciaki przypominały mi moje...
Chyba większość matek tak ma, że porównuje swoje dzieci do innych, prawda?

Tutaj się też nad sobą użalam...: https://po-rodzinie.blogspot.com/
Przeczytałam, wręcz pochłonęłam tę książkę a teraz pozostał stres i,rozdrażnienie. choć to tylko fikcja.
Nie mogę sobie wytłumaczyć tych okropności.
A dzieciaki przypominały mi moje...
Chyba większość matek tak ma, że porównuje swoje dzieci do innych, prawda?
Tutaj się też nad sobą użalam...: https://po-rodzinie.blogspot.com/
środa, 25 września 2019
poniedziałek, 23 września 2019
Grzybobranie
A Wy zbieracie, czy kupujecie?
Ja zazwyczaj oglądam. Na straganie u Agnieszki! :-)
Odpowiem Anonimowi -
Podpowiem Agnieszce, może się zdecyduje?
poniedziałek, 16 września 2019
Nie wyszło!
Teraz będzie straszydełko... Cóż, pierwsze sztuki zazwyczaj wychodzą nieszczególnie!
To żeby nie było, że siedzę, nic nie robię i zapomniałam o blogu!
To żeby nie było, że siedzę, nic nie robię i zapomniałam o blogu!
wtorek, 3 września 2019
Szaruga
Z początkiem roku szkolnego lato przypomniało sobie, że jest takie zjawisko pogodowe jak deszcz. Zdaje się, że chce wyrobić normę...
Zasadniczo nic nie mam przeciwko wodzie. Jedyny lament, że ZA PÓŹNO... Cała przyroda czekała. Teraz może jeszcze śliwy i jabłonie, może buraczki i pietruszka, wszystko inne kończy wegetację. Jak na tegoroczną suszę to i tak nieźle rosło. Mój gorliwy małżonek podlewał conieco. Kropla w morzu potrzeb!
W tej chwili ciapie dość solidnie. Dobrze,, ze przed ósmą trochę zelżało... Dzieci szły do szkoły! Szły i szły i szły... Człowiek się już odzwyczaił...
Zasadniczo nic nie mam przeciwko wodzie. Jedyny lament, że ZA PÓŹNO... Cała przyroda czekała. Teraz może jeszcze śliwy i jabłonie, może buraczki i pietruszka, wszystko inne kończy wegetację. Jak na tegoroczną suszę to i tak nieźle rosło. Mój gorliwy małżonek podlewał conieco. Kropla w morzu potrzeb!
W tej chwili ciapie dość solidnie. Dobrze,, ze przed ósmą trochę zelżało... Dzieci szły do szkoły! Szły i szły i szły... Człowiek się już odzwyczaił...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
