Pół dnia były porządki w niebie. Aniołowie coś przestawiali, święci trzepali dywany aż nad nami zrobiło się szaro. Co chwila jakiś łomot, burczenie czy szumy. A na koniec jeszcze spłukali wszystko porządnym prysznicem!
Zazwyczaj nie przepadam za porządkami, ale jeśli to nie ja sprzątam, to da się przeżyć!
Odpoczynek po skwarze dobrze nam robi. Za dwa dni powrót upałów, mogłoby popadać na zapas! 👌👍👌👌👌
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz