Czy to wina nowiu, mąki, czy zła passa... A może piekarka do d...
Nie wiem.
Chleb jak zaczarowany. Nie chce mi rosnąć. Przepis sprawdzony, udawało się nie raz.
Oj!
Wkurzyłam się. Odstawiłam chlebki na bok, w piekarniku wygrzewa się bananowiec. Może chociaż on nie będzie miał humorków i ładnie urośnie?
Miałaś kiedyś taki dzień, kiedy nie wychodziło coś, co masz opanowane do perfekcji?
2 komentarze:
A któż tego nie przeżył...
Ojoj, Iwo! To był dzień katastrofa! Ale bananowiec nas pocieszył! Wyszedł całkiem tak, jak chciałam! :-)
Prześlij komentarz