sobota, 20 lutego 2021

Pytałam, co to za bałagan...

Uwielbiam ciche zimowe wieczory, kiedy w domu pachnie świeżo pieczonym chlebem a przed sobą mam rozłożone  moje szpargały i wizję, jak to wszystko ma wyglądać.

Uwierz mi, że ta wizja choć samo słowo brzmi niewinnie, to dla mnie najtrudniejsza rzecz. Wymyślić coś fajnego może nawet człowiek z ograniczoną wyobraźnią. Ok. Tylko co zrobić jak w głowie kotłują dziesiątki pomysłów i jeszcze do każdego setki sposobów wykonania?

Na szczęście tym razem pomysł konkretny.  Bez żadnych perturbacji. udało się go zrealizować. Myśl przewodnia - schowek na szpargały.

Po tym przydługim wstępie główna prezentacja.

Pytałam Cię, co to za rozrzucone strzępy robótki. Teraz pokazuję zebrane w całość.




Jak Ci się podoba mój powrót do rękodzieła?
Napisz w komentarzu czy pracować ( bawić się)  dalej w tym stylu, czy też opracować coś innego?

Ps. 
Mojemu fotografowi do głowy nie przyszło, ze koszyczek ma jeszcze wnętrze....




2 komentarze:

Edzia pisze...

Mnie się podoba, coraz lepiej Pani idzie!

Gosia pisze...

Edzia, dzięki za dobre słowo!Mamnadzieję, że będzie coraz lepiej! :-)