Umknęłam w ostatniej chwili.
Niewielki pożytek z tej mojej pracy ale przynajmniej znalazłam pierwszego ogóreczka!
A potem następne!
Przy okazji opadów dowiedziałam się też czegoś o sobie! Wcale nie jestem taka ciapa, jak myślałam! Udało mi się zabić 2 komary jednocześnie! A jednego nawet na własnym nosie!
Okna się zamknęło bo lało a przez drzwi wraz z ozonem wpadły całe tabuny komarów... Tłuczenie trwało z godzinę. W końcu mąż się poddał. Na szczęście miałam muchozol !
A to mój pierwszy ogórek:
Jak Ci się podoba mój ogórek pierworodny? Czy w tym roku dochowałeś(aś) się już własnych?
Napisz parę słów w komentarzu.
3 komentarze:
Moze bylo ich wiecej? Dobrz jutro poszukaj.
Tak, tak, tak! Małżonek całą miskę nazbierał! Już mi się chciało takiej mmmm.... Mizerii!
Najlepsza mizeria ze swoich ogórków :)
Prześlij komentarz