
Życie lubi mnie zaskakiwać! Miało być ciasto z jagodami a wyszedł wiśniowiec...
Pyszny!
Całe szczęście, ze pierwsza trafiłam na wiśnię i zdążyłam ostrzec innych. Poleciałyby zęby, jak nic!
Zamrożone wiśnie podobne do jagód jak dwie krople wody! Jagody w tym roku były w giga rozmiarze. Jakieś borówki, z plantacji. A wiśnie z własnego chowu, na dodatek z pestkami!
I weż tu, człowieku nie podpisuj mrożonek!

2 komentarze:
A tłumaczyłam jak dziecku, podpisuj mrożonki!
Tak jest! Od następnego razu!
Prześlij komentarz