Od rana mamy jesień śewdniowiecza. Pada, kropi a chwilami udaje, ze się rozpogadza. Z racji niedzieli wzięłam się po mszy do roboty. Bo to przeciez swięto! Więc się wzięłam, bo obiad jakiś bardziej pracochłonny. Przy okazji stworzyłam cudo z resztek....O, proszę! Tak to wyglądało w trakcie gotowania.
Obiad został zjedzony a filiżanka ubrana. Wyszła tak:
Dlaczego z resztek? Filiźnkę miałam, kwiatów mi zostało po innych pracach, czyli każdy z innej parafii. Wystarczyło wszystko połaczyć w całosć. Lubię takie zabawy!
2 komentarze:
Cuda Zdolna Nakarmiła zgłodniałe wilki i jag-lenta A nas nas zaskoczyła :0
Sama się sobie dziwię!
Prześlij komentarz