Czy spotkałaś się z sytuacją, ze ktoś chciał bezinteresownie pomóc komuś ot tak, bo idą święta? Czy spotkałaś się z sytuacją, kiedy ten człowiek został zmieszany z błotem, wręcz straszony karą?
Być może tak. Zdarza się. Ja właśnie dowiedziałam się o takiej sytuacji. Ktoś niczym pies ogrodnika, który sam nie zje a komuś nie da... W tym przypadku sam nie da i innym nie pozwoli!
W takich chwilach jestem bezradna jak dziecko.
Żeby nie było - nie znam osobiście żadnej z tych osób. Pomysł o którym usłyszałam bardzo przypadł mi do serca. Teraz jestem w kropce. Czy mamy zamykać oczy na ludzką biedę? Tylko dlatego, ze jest jakiś NIEZADOWOLONY?
A gdyby ten Niezadowolony znalazł się w sytuacji bez wyjścia? Czy też gryzłby rękę, która próbuje pomóc?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz