Zasadniczo okres Bożego Narodzenia to jedno nieustające święto aż do Trzech Króli. Najszczęśliwsze są teraz dzieci. Tyle laby! Można spać do południa i mama wieczorem do łóżka nie goni! Śniegu nie ma, to przynajmniej nie trzeba odśnieżać. Zawsze jakiś pozytyw, nie?
Przeszłam dzisiaj przez miasto. W sklepach pustki. nie ma ludzi, chleba też brak. Chyba nie tylko ja jestem jeszcze z głową w chmurach.
Zasadniczo ta magia świąt jest dość zastanawiająca. Że Bóg się rodzi, to fakt. Ale że cuda się zdarzają? No właśnie, kiedy jak nie teraz? Jedni się godzą, inni nawracają a jeszcze inni mają swoje maleńkie cuda - całus od dzieciaka albo list z życzeniami z dalekiego świata...
A tutaj wciąż śpi Dzieciąteczko....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz