Ja gości bardzo lubię. Ba, nawet często kogoś do domu zapraszam. Oczekuję jednak, że ktoś kto przychodzi wyciągnie rękę przed siebie i naciśnie taki mały przeznaczony do tego guziczek. Standardowy, trudno pomylić z czymś innym.
Żebym zdążyła podejść do drzwi aby powitać gościa jak należy albo trywialnie mówiąc wciągnąć majty, gdyż zdarza mi się czasami zmieniać garderobę...
Poddaję pod uwagę osobie o której myślę a także innym osobom, które wchodzą do czyjegoś domu jak do sklepu.

A żeby jednak troszkę złagodzić ton tego tekstu pokażę mojego milusińskiego. Wierzcie mi, do dzwonka nie sięgnie a do domu nie wlazł nigdy mimo otwartych drzwi...
,,Kawał chłopa" z tego kota ale w takie upały potrafi się rozpłaszczyć na ziemi jak placek... Na zdjęciu obok jego ulubione miejsce.Tak się tam często wyleguje, że aż wytarł dziurę w trawniku!

3 komentarze:
Rzeczywiście włażenie bez pukania to chamstwo i nie mówię tylko o mieszkaniu!
Co to za kocie czupiradło?
Przybłąkało się takie i się nie chce odchuchać. Właściwie do sąsiadów, ale rezyduje na moim trawniku.
Prześlij komentarz