Więc do dzieła! Najpierw baza, żeby nie zabarwić płytki, bo niebieski dość ciemny i może zostawić pamiątki na paznokciu. Potem lakier. Od razu niespodzianka, z nasyceniem koloru totalna klapa. W praktyce barwa jest rozwodniona i sporo się nabiedziłam, żeby w miarę równo rozprowadzić.Wyszło to tak:

Tak to wygląda na spracowanych rękach (w sensie paznokciach) gospodyni domowej.
Poniżej widok na mojego palucha po półgodzinnym używaniu ręki do celów codziennych. Z zastosowaniem utwardzacza. Wniosek do mojej wiadomości, ale się nim z Wami podzielę. Tanie lakiery z marketu można sobie pooglądać. Tyle. Do użycia dla kobiety pracującej się nie nadają.



2 komentarze:
Jest takie powiedzenie
Tanie mięsa psy jedzą: )
Nie mam własnej kasy, często muszę się zadowolić takim za 3 zeta.
Prześlij komentarz