piątek, 22 stycznia 2016

Mini lampeczka

Bywają czasem takie dni, kiedy wszystko się sypie, termin wręcz zachodzi na termin a telefon goni telefon...Dziś właśnie był taki. A po powrocie do domu dachówka na głowę ze słomianego dachu leci! Co robić w takiej sytuacji?
Moja metoda walczyć z przeciwnościami jak lew (lwica) i robić swoje.
I... cieszyć się udanym zakupem. Lampkę sobie sprawiłam. Taką do komputera. Teraz mogę  pisać ciemną nocą bez górnego światła i kwękania współmieszkańców. Jeszcze przydałoby się pilota usprawnić, żeby wszystkie elektro obsługiwać spod kołderki...


Jak dla mnie- super gadżet!A kupiłam sobie w Oriflame! W najnowszym katalogu! Podłączam do wejścia w laptopie i nie trzeba innych źródeł energii!





2 komentarze:

Ema pisze...

Mam trochę inną ale też jestem zadowolona.

Jarek pisze...

Dobra tylko zżera baterię!







Dobra ale zżera baterię! :-(