Placki dzieciakom usmażyłam. Takie całkiem nietypowe, różowe.Tym razem
Pomyślałam sobie, że można by zjeść coś, co mi w lodówce leży... No wiecie, znowu recykling.
Rodzina lubi placuchy a ja mam mało czasu rano, więc się nie wyrywam. Wieczorem na kolację - a to każdy u nas je o innej porze, też mi nie pasuje.
Zdarzył się cudowny poranek, kiedy wszyscy byliśmy w domu. Młodzież bez pośpiechu więc...
