No, po prostu nie mogę sobie odmówić zrobienia zdjęcia,jak widzę taki spektakl. Przecież to samo nigdy się już nie powtórzy...
Zwróciliście uwagę na środkowe zdjęcie? Słońce na uwięzi!
czwartek, 11 października 2018
wtorek, 9 października 2018
Dziś o burakach
Co by nie powiedzieć- poradziłam sobie z co.burakami śpiewająco! Fakt, buraczki też sobie...
No, załatwiły mnie na cacy. przedźwignęłam się chyba i narobiłam zakwasów. A to dopiero początek moich zmagań z tym bordowym złotem. Coś trzeba wymyślić, bo u mnie się warzywa tragicznie przechowują...
Znasz jakiś przepis, żeby przerobić wiadro buraczków?Podpowiedz Gosi - gosposi!
No, załatwiły mnie na cacy. przedźwignęłam się chyba i narobiłam zakwasów. A to dopiero początek moich zmagań z tym bordowym złotem. Coś trzeba wymyślić, bo u mnie się warzywa tragicznie przechowują...
Znasz jakiś przepis, żeby przerobić wiadro buraczków?Podpowiedz Gosi - gosposi!
Ocalić od zapomnienia
W naszym mieście jest parę budynków, które pamiętają bardzo zamierzchłe czasy. Każdy z nich ma swoją historię i.... Chyli się ku zapomnieniu.
Popatrzcie, jakie to ładne!
A jakby obciąć te wszystkie PRL-owskie przybudówki ?
Tu przez wiele lat mieściły się szkoły zawodowe i technika. Ja też miałam szczęście się w nich uczyć. Jednak o historii tych budowli nie wiem absolutnie nic.Za czasów mojej młodości były to tematy tabu. Teraz w ogródku przy ulicy leży kamień, na którym napisano, że niedaleko była żydowska synagoga. Kamienice są zaniedbane i nie bardzo zdobią miasto. Pewnie popadną w ruinę, jak budynki koło Urzędu Miasta.
Czy ktoś z Was wie, co mieściło się tu wcześniej?
Popatrzcie, jakie to ładne!
A jakby obciąć te wszystkie PRL-owskie przybudówki ?
Tu przez wiele lat mieściły się szkoły zawodowe i technika. Ja też miałam szczęście się w nich uczyć. Jednak o historii tych budowli nie wiem absolutnie nic.Za czasów mojej młodości były to tematy tabu. Teraz w ogródku przy ulicy leży kamień, na którym napisano, że niedaleko była żydowska synagoga. Kamienice są zaniedbane i nie bardzo zdobią miasto. Pewnie popadną w ruinę, jak budynki koło Urzędu Miasta.
Czy ktoś z Was wie, co mieściło się tu wcześniej?
środa, 3 października 2018
Nowy kwiatek
Samorządowe
Dawno temu mówiłam, ze jak będą wybory to zgłoszę się do Komisji Wyborczej. No i zbliżają się wielkimi krokami. Obiecuję zdjęcie spod lokalu wyborczego, oczywiście mam zamiar wziąć udział.
Nie powiem, na kogo będę głosowała, tymniemniej na pewno nie na partię a na człowieka. W tych naszych małych miejscowościach ważni są ludzie, którzy potrafią i chcą coś robić dla innych,i nie dają się wodzić na smyczy, prezesowi czy innemu przewodniczącemu.
Wierchuszka jest daleko stąd, skąd mogą wiedzieć, czego potrzebują ludzie w jakiejś Pipidówce?
Więc rozpoczynam moja agitację wyborczą. Idźmy wszyscy i
głosujmy na uczciwych ludzi!
Nie powiem, na kogo będę głosowała, tymniemniej na pewno nie na partię a na człowieka. W tych naszych małych miejscowościach ważni są ludzie, którzy potrafią i chcą coś robić dla innych,i nie dają się wodzić na smyczy, prezesowi czy innemu przewodniczącemu.
Wierchuszka jest daleko stąd, skąd mogą wiedzieć, czego potrzebują ludzie w jakiejś Pipidówce?
Więc rozpoczynam moja agitację wyborczą. Idźmy wszyscy i
sobota, 29 września 2018
Matka - Polka
Ktoś mnie pytał kiedyś a dziś sama zaczęłam się głowić. Co ty robisz całymi dniami?
No własnie, co ja robię?
Zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać. Siedzę tak sobie i myślę. Zasadniczo cały dzień mam zajęty, dopiero wieczorkiem chwila dla siebie. W ogóle nie widać, co by było zrobione....
No tak! Zapewne większość kobiet Matek - Polek tak ma.... Zakupy, gotowanie, nadzór nad dziećmi, papierologia i dłubanie czegokolwiek, co by dało choć trochę grosza. Właściwie nic z tego nie widać. Rozmowy wychowawcze dadzą skutek pewnie po latach, ale na pewno pomogą. Fura kwitów tkwi gdzieś w urzędach albo ukryta w teczce. Nie daj Boże któryś zgubić! Obiadek się zazwyczaj sam robi ( wg.rodziny) jak również i pranie. Skąd u mnie takie refleksje?Ano
jabłka mnie natchnęły!
No własnie, co ja robię?
Zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać. Siedzę tak sobie i myślę. Zasadniczo cały dzień mam zajęty, dopiero wieczorkiem chwila dla siebie. W ogóle nie widać, co by było zrobione....
No tak! Zapewne większość kobiet Matek - Polek tak ma.... Zakupy, gotowanie, nadzór nad dziećmi, papierologia i dłubanie czegokolwiek, co by dało choć trochę grosza. Właściwie nic z tego nie widać. Rozmowy wychowawcze dadzą skutek pewnie po latach, ale na pewno pomogą. Fura kwitów tkwi gdzieś w urzędach albo ukryta w teczce. Nie daj Boże któryś zgubić! Obiadek się zazwyczaj sam robi ( wg.rodziny) jak również i pranie. Skąd u mnie takie refleksje?Ano
wtorek, 18 września 2018
Coś znanego
Niby jesień, a tu sobie kwitnie! Nie , faktycznie, lato do jakiegoś 21-go!
w każdym razie u schyłku lata poznałam nowe kwiatki!
Ten nazywa się żywokost. Słyszałam o nim wiele dobrego, podobno jest rośliną leczniczą.


Taki kwiatek też widziałam po raz pierwszy w życiu (chyba) ale nazwy nie zapamiętałam. Spotkam sąsiadkę, na pewno się zapytam.
A może ktoś z Was zna ten kwiatuszek?
w każdym razie u schyłku lata poznałam nowe kwiatki!
Ten nazywa się żywokost. Słyszałam o nim wiele dobrego, podobno jest rośliną leczniczą.


Taki kwiatek też widziałam po raz pierwszy w życiu (chyba) ale nazwy nie zapamiętałam. Spotkam sąsiadkę, na pewno się zapytam.
A może ktoś z Was zna ten kwiatuszek?
niedziela, 16 września 2018
Zastosowania sody oczyszczonej | Ula Pedantula #71
Swego czasu pokazywałam Wam różne ,,cudowne" sposoby na codzienne problemy. Dziś sama musiałam z nich korzystać. Zachlapałam Młodemu nowe dżinsy tłuszczem. Co prawda nic nie powiedzial, ale domyślam się , jak się poczuł. Widziałam przeceż, jak wchodził do kuchni taki jak spod igiełki, cały dumny a musiał sie natych miast przebrać...
W związku z tą sytuacja rzuciłam sie do internetu, żeby znależć radę.
Spodnie uratowałam Waniszem, bo znalezione porady były dość czasochłonne albo skuteczne na suchą tkaninę, a ja już zmoczyłam tę plamę... Niektóre wymagały pocierania a nowy dżins łatwo się odbarwia. W każdym raze jeden z filmików wydał mi sie bardzo przydatny w innych sytuacjach, więc Wam również go pokazuję.
piątek, 14 września 2018
PAWEŁ DOMAGAŁA - Weź nie pytaj (Official video)
W internecie moją ukochaną piosenkę znalazłam. Tzn.moją ukochaną ostatnio. Za każdym razem, gdy puszczają ją w radio słucha ze mną cała okolica. Nawet , chcą czy nie chcą, moje dzieci. Szkoda, że mój antywirus pokaże tylko kartkę w kratkę... Jakoś nie mogę go przekonać,zeby tak nie bzikował.
Jestem uparta baba i tak ściągnęłam ten teledysk. Przyjdzie chwila, że spojrzę i ujrzę to, czego chcę. Piosenka mnie rozczuli i ukołysze... Jest piękna!
ą
Jestem uparta baba i tak ściągnęłam ten teledysk. Przyjdzie chwila, że spojrzę i ujrzę to, czego chcę. Piosenka mnie rozczuli i ukołysze... Jest piękna!
ą
środa, 12 września 2018
Wrzesień za pasem
Tak myślałam! Moje Skarby dały mi spokój w wakacje, teraz nie nadążam za ich potrzebami! A to zeszycik, a to kapcie i jakieś dokumenty i książki by się jakieś przydały. Nie ogarniam tego wszystkiego! Jednak w myśl piosenki ,,...Bo jak nie my, to kto?"... nikomu się za bardzo nie żalę. Wszak wtedy, gdy inni ganiali z wypiekami na twarzy ja mogłam oddawać się swoim pasjom, chwała Młodym za to! Mialabym zabiegane 2 miesiące, a wyrobię się w połowie jednego! (Mam nadzieję!)
Nauczyłam się robić kilka fajnych rzeczy, przeczytałam trochę książek. Napisałam też kilka wpisów dla Przyjaciół na blogu. Więc teraz nie miejcie mi za złe, że zaniedbuję. Pisanie o planie lekcji czy braku podręcznika nie jest na dluższa metę zbyt zajmujące... No, może dla mnie jest, trochę ulży, gdy sie człowiek dzieli z innymi. Dla Was jednak to marny temat! Niektórzy mają podobne problemy a inni sami się uczą i większość spraw ,,okołoszkolnych" leży na barkach rodziców. Wobec tego...
Zobaczcie co utworzyłam, gdy moi panowie przeżywali mecz wczoraj wieczorem. Trzeba tylko dopracowac, zdubłować i pokazać światu! :-)
Nauczyłam się robić kilka fajnych rzeczy, przeczytałam trochę książek. Napisałam też kilka wpisów dla Przyjaciół na blogu. Więc teraz nie miejcie mi za złe, że zaniedbuję. Pisanie o planie lekcji czy braku podręcznika nie jest na dluższa metę zbyt zajmujące... No, może dla mnie jest, trochę ulży, gdy sie człowiek dzieli z innymi. Dla Was jednak to marny temat! Niektórzy mają podobne problemy a inni sami się uczą i większość spraw ,,okołoszkolnych" leży na barkach rodziców. Wobec tego...
Zobaczcie co utworzyłam, gdy moi panowie przeżywali mecz wczoraj wieczorem. Trzeba tylko dopracowac, zdubłować i pokazać światu! :-)
sobota, 1 września 2018
Po wakacjach? Już?
Popatrzcie, wrzesień mamy...A ja jeszcze nogami w sierpniu siedzę! Siedziałabym nadal, gdyby mnie ktoś dziś nie uśwadomił...
Jak patrzę wstecz, co roku przeżywałam i zamartwiałam sie jak sobie dzieci poradzą i ja - czy sobie dam radę. Zmiana grafiku i wstawać trzeba wcześnie....
Czy tu widać koniec wakacji?


Całe wakacje budziłam się o tej porze i było dobrze ale teraz, kiedy będę musiała sytuacja zmieni się diametralnie. Już dzieci zamówiły codzienne ciepłe śniadanka. Dobrze, że chociaż nie do łózka! :-)
Jak by nie patrzeć, następują zmiany. Ciekawi mnie ten szkolny roczek. Tym razem nie zdążyłam zasiać paniki, za dużo się działo... Bedzie dobrze? Będzie! Tyle tylko, że szkolne zamieszanie czeka mnie z poślizgiem, we wrześniu.
- Mamo, książki na kiermaszu sobie kupię!- i jak co roku niewiele tych książek będzie, a mama poruszy niebo i ziemię, żeby kupić to, co dawno wyprzedane...
Jak patrzę wstecz, co roku przeżywałam i zamartwiałam sie jak sobie dzieci poradzą i ja - czy sobie dam radę. Zmiana grafiku i wstawać trzeba wcześnie....
Czy tu widać koniec wakacji?


Całe wakacje budziłam się o tej porze i było dobrze ale teraz, kiedy będę musiała sytuacja zmieni się diametralnie. Już dzieci zamówiły codzienne ciepłe śniadanka. Dobrze, że chociaż nie do łózka! :-)
Jak by nie patrzeć, następują zmiany. Ciekawi mnie ten szkolny roczek. Tym razem nie zdążyłam zasiać paniki, za dużo się działo... Bedzie dobrze? Będzie! Tyle tylko, że szkolne zamieszanie czeka mnie z poślizgiem, we wrześniu.
- Mamo, książki na kiermaszu sobie kupię!- i jak co roku niewiele tych książek będzie, a mama poruszy niebo i ziemię, żeby kupić to, co dawno wyprzedane...
niedziela, 26 sierpnia 2018
Niedzielne klimaty
Od rana mamy jesień śewdniowiecza. Pada, kropi a chwilami udaje, ze się rozpogadza. Z racji niedzieli wzięłam się po mszy do roboty. Bo to przeciez swięto! Więc się wzięłam, bo obiad jakiś bardziej pracochłonny. Przy okazji stworzyłam cudo z resztek....O, proszę! Tak to wyglądało w trakcie gotowania.
Dlaczego z resztek? Filiźnkę miałam, kwiatów mi zostało po innych pracach, czyli każdy z innej parafii. Wystarczyło wszystko połaczyć w całosć. Lubię takie zabawy!
Obiad został zjedzony a filiżanka ubrana. Wyszła tak:
Dlaczego z resztek? Filiźnkę miałam, kwiatów mi zostało po innych pracach, czyli każdy z innej parafii. Wystarczyło wszystko połaczyć w całosć. Lubię takie zabawy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)












