niedziela, 18 listopada 2018

Co to za pora roku?

Obudziły nas z rana promienie słońca... Podziałały lepiej niż budzik. A mąż specjalnie wyłączył budzenie, żeby dłużej pospać. Ledwo wyskoczył z łóżka a psotne słoneczko myk - i się schowało. Na cały dzień!
Dobrze, że do kościoła ubrałam kurtkę z kapturem. Deszcz? Nie!




Małżonek kilka  razy odśnieżał, ciekawe jaki będzie rano efekt tego odśnieżania?
Jeszcze tak niedawno było u nas tak:




Ostatni rodzinny grill w tym roku!

poniedziałek, 5 listopada 2018

Nowa baza pod lakier do paznokci

Dzisiaj pokażę Wam istne czary!
Podkład, który zdejmuje się z paznokcia razem z lakierem!



 Po pierwszym użyciu byłam nieco rozczarowana. Lakier schodził z paznokci, ale nie było płatków jak na reklamie. Bardziej poddawał się zdrapaniu (zsunięciu) z paznokcia. Płatki zdejmowałam dopiero przy trzecim użyciu. Jeszcze nie rozgryzłam, czy to wina dosuszenia podkładu czy użytego na niego lakieru. Cóż, będę nadal testowała!

czwartek, 1 listopada 2018

Listopad

Takie święto jak dziś uznają wszyscy, niezależnie od zapatrywań politycznych i wyznania. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić!
Ciche i senne nekropolie tętnią od kilku dni życiem, bo co żywi powiedzą, jak zobaczą,że nie pamiętamy o umarłych!
W tym roku i tak jakiś mniejszy przepych i pozłota, ale widać, kogo stać a komu zależy...
W przeddzień święta zrobiłam parę fotek. Taki klimat jest na naszych cmentarzach!








Staliśmy tak dzisiaj cała rodziną przy grobach a mnie naszły takie myśli... Co by Dziadek powiedział jakby widział swoje wnuki? Czy byłby zadowolony? A może podgląda gdzieś z góry moje utarczki z życiem i śmieje się pod nosem, ze nic to, marność nad marnościami? I tak wszyscy pójdziemy jego drogą?
A co by powiedziała Babcia widząc swoje ukochane prawnuki? Już nie trzeba za nimi biegać z chusteczka do nosa... Czy kiedyś wyobraziła sobie jak to będzie po latach?
O Boże, jak ja za nimi tęsknię... 

poniedziałek, 29 października 2018

Ciasto na niedzielę!



Życie lubi mnie zaskakiwać! Miało być ciasto z jagodami a wyszedł wiśniowiec...
Pyszny!
Całe szczęście, ze pierwsza trafiłam na wiśnię i zdążyłam ostrzec innych. Poleciałyby zęby, jak nic! 



Zamrożone wiśnie podobne do jagód jak dwie krople wody! Jagody w tym roku były w giga rozmiarze. Jakieś borówki, z plantacji. A wiśnie z własnego chowu, na dodatek z pestkami!
I weż tu, człowieku nie podpisuj mrożonek!

niedziela, 28 października 2018

Żyjemy!

Wreszcie życie w naszym domu wraca do normy. Oto dowód!


Kto by pomyślał!

Wszystkich Świętych lada dzień a ja bez kwiatka zostałam! Młody przygarnął ten, który kupiłam i stwierdził, że do jego biurka bardzo pasuje...


Na szczęście sezon na chryzantemy itp. jesienne roślinki dopiero się zaczął, na pewno jutro kupię coś równie ładnego!

sobota, 27 października 2018

Na chłodne dni.

Tak mnie przycisnęło, czyli przewiało i przechłodziło, ze zarządziłam wymianę garderoby. Co tam, ze jeszcze ma być 16 - 18 stopni... Najwyżej sobie szalik popuszczę!
Większość rzeczy rozmiar uniwersalny, nie będzie problemu. Naszykowałam spodnie. Te małe, te małe, te małe jakieś... Trudno, trzeba mierzyć!
Wierzcie mi, mierzenie spodni to dla mnie katorga! Już łatwiej zniosę przymiarkę butów!
Więc sterta leży, a u mnie kwaśna mina. Roztył się człowiek tego lata, zgnuśniał. I nowe wydatki bo zima bez ciepłych dżinsów - nie do pomyślenia!
Więc przybieram się jak kot do jeża i co się okazało? Wszystkie dobre! Coś nie za pięknie z moją samooceną!


poniedziałek, 22 października 2018

Ostatnio było...

Jakoś ostatnio nie przykładałam się do pisania. Trochę zamieszania w moim świecie. Osobiście przeżywam sprawy przyjaciół i własne... Dziś też się nie za bardzo przyłożę . Jestem zmęczona jak koń po westernie. Jednak jak każdy ekshibicjonista 
odsłaniam kawałek płaszcza...


piątek, 19 października 2018

1Pokazowy okaz

Mama wróciła wczoraj z łowów nieco niezadowolona.Spodziewała się większych zbiorów. Jednak to, co przywiozła zrekompensowało jej podróż w zupełności!
Spójrzcie na dolne zdjęcie!



Borowik , inaczej prawdziwek.




Co rzadko spotykane - całkiem zdrowy! Prawdę mówiąc tylko raz mieliśmy w domu większy okaz.