Wiosna to wiadomo, kwiatki i zielenie. Tej zieleni jeszcze za wiele nie widać, ale mam tu dla Was zestaw niebieskich piękności, czyli szafirki i te drugie, których nazwy szukam już ze trzeci rok... Ot, posiane i sobie rosną.
A tutu widzimy kwiatki bratki, póki ich nikt nie ukryje za innymi pięknościami... Wysadza je się na klomby, gdy już minęły zimowe mrozy a pogoda jest jeszcze kapryśna... I tak sobie wystawiają do słońca kolorowe pyszczki.
Na jutro przygotowałam następną porcję roślinności. No wiadomo, mam hopla na punkcie wiosny!