Piękny dzień dziś nam minął. Słonce znowu pokazało, kto na wiosnę rządzi. Kwiatki, jak to kwiatki. Budzą się w przyspieszonym tempie. Co dziwne, owady również. Muchy są jeszcze trochę leniwe, czego nie da się powiedzieć o mrówkach i o moim mężu. Małżonek wziął się za wiosenne porządki, zmieniając krajobraz i samopoczucie.
Moja kumpela natomiast przy okazji psychoterapii uzmysłowiła mi, ze jestem strasznie uparta. Powinnam odpuścić...
A nigdy w życiu! Przez całe lata odpuszczałam, dopasowywałam się i ulegałam. Teraz czas zadbać o siebie. Już nie mam czasu na rozwiązania tymczasowe, bo one trwają wieki. Mam znowu zrobić skok w tył?
Oj tam, nawet na to tymczasowe rozwiązanie nie mamy kasy. teoretycznie to się możemy sprzeczać do końca wiata!
Jak sądzicie, godzić się na szybkie półśrodki czy pracować solidnie na efekty które będą cieszyły na dłużej?
wtorek, 5 kwietnia 2016
Takich kwiatków tu nie było!
Przeżywałam wczoraj tę wiosnę myśląc , że oprócz ładnych kwiatków nic mnie więcej nie zaskoczy, jednak poranny widok z okna był dla mnie prawdziwym szokiem!
Taka piękna parka wędrowała rano po moim sadku i ogrodzie. Czy szukała jedzenia czy też bezpiecznego miejsca na gniazdo? Któż to może wiedzieć. Psa nie mamy, więc młode kaczuchy byłyby tu bezpieczne. Problem - brak dostępu do wody. Kaczki lubią pływać!
Za parę dni okaże się, czy to była tylko wycieczka krajoznawcza, czy tez poszukiwanie bezpiecznego domu.
W każdym razie wzbudziły sensację wśród rezydujących u nas wron i ciekawość u ludzkich mieszkańców posesji. Ktoś rzucił nawet hasło rosół, ale na szczęście ta propozycja nie spotkała się z zainteresowaniem domowników....
Taka piękna parka wędrowała rano po moim sadku i ogrodzie. Czy szukała jedzenia czy też bezpiecznego miejsca na gniazdo? Któż to może wiedzieć. Psa nie mamy, więc młode kaczuchy byłyby tu bezpieczne. Problem - brak dostępu do wody. Kaczki lubią pływać!
Za parę dni okaże się, czy to była tylko wycieczka krajoznawcza, czy tez poszukiwanie bezpiecznego domu.
W każdym razie wzbudziły sensację wśród rezydujących u nas wron i ciekawość u ludzkich mieszkańców posesji. Ktoś rzucił nawet hasło rosół, ale na szczęście ta propozycja nie spotkała się z zainteresowaniem domowników....
poniedziałek, 4 kwietnia 2016
WIOSNA
Nadeszła już ta długo oczekiwana. Ciepełko! Słoneczko! Rośliny dosłownie oszalały! Po kolei wyłazi z ziemi, co tylko może. Od wczoraj kwitną mi na trawniku piękne, dzikie fiołki! Właściwie mnie w głowie też zakwitło. Dziś pół dnia z kumpelą... No to sezon wiosenny uważam za rozpoczęty!

Wiem, jakość fatalna... Postaram się o lepsze zdjęcie!
Tymczasem odwieczny problem - nie mam co na siebie włożyć!
Wyjściowe ciuszki zginęły gdzieś pod stertami swetrów i getrów. Zgrzałam się dziś niemiłosiernie! Czy już zrobić wiosenne remanenty, czy też jeszcze poczekać?
Co mi poradzicie?
Czy Wy już pochowałyście zimowe fatałaszki?

Wiem, jakość fatalna... Postaram się o lepsze zdjęcie!
Tymczasem odwieczny problem - nie mam co na siebie włożyć!
Wyjściowe ciuszki zginęły gdzieś pod stertami swetrów i getrów. Zgrzałam się dziś niemiłosiernie! Czy już zrobić wiosenne remanenty, czy też jeszcze poczekać?
Co mi poradzicie?
Czy Wy już pochowałyście zimowe fatałaszki?
sobota, 2 kwietnia 2016
czwartek, 31 marca 2016
Z ostatniej chwili...
Znowu chcę Wam coś pokazać.

Czy ktoś z Was domyśla się, co to za lilijki? Otóż to...takie wczesne tulipany! Nigdy bym nie zgadła! Dopiero ich właścicielka mnie oświeciła. Może się takich też doczekam, pani obiecała się ze mną podzielić!
Tymczasem ja się z Wami podzielę czymś, co mi sprawiło niemałą przyjemność. Jedno z moich dzieci stwierdziło, że ja to zawsze widzę w ludziach dobre strony i w każdej sytuacji znajduję coś dobrego. Miło mi, że to docenił!
Poza stroną etyczną ma to też inny aspekt. Wiem, że wpadłabym w depresję, widząc dookoła tylko zło tego świata! Jeśli nie można zrobić by był idealny to choć trzeba dążyć do względnej równowagi!
Tak myślę na własny użytek. A jakie jest Wasze zdanie? Szukać w życiu czarnego, czy białego?

Czy ktoś z Was domyśla się, co to za lilijki? Otóż to...takie wczesne tulipany! Nigdy bym nie zgadła! Dopiero ich właścicielka mnie oświeciła. Może się takich też doczekam, pani obiecała się ze mną podzielić!
Tymczasem ja się z Wami podzielę czymś, co mi sprawiło niemałą przyjemność. Jedno z moich dzieci stwierdziło, że ja to zawsze widzę w ludziach dobre strony i w każdej sytuacji znajduję coś dobrego. Miło mi, że to docenił!
Poza stroną etyczną ma to też inny aspekt. Wiem, że wpadłabym w depresję, widząc dookoła tylko zło tego świata! Jeśli nie można zrobić by był idealny to choć trzeba dążyć do względnej równowagi!
Tak myślę na własny użytek. A jakie jest Wasze zdanie? Szukać w życiu czarnego, czy białego?
Amarylis
Nie było czasu po temu a i temat bardziej ogródkowy się rozwinął i nie pokazałam Wam, jak wygląda mój amarylis w pełnej krasie. Również czekał na pierwszy dzień wiosny, aby pokazać całą swą urodę!

A pośrodku trzeci pęd, czeka na swoją kolej!
środa, 30 marca 2016
W moim ogrodzie
Wiosna w pełnym rozkwicie.Dziwnym trafem cały skrzydlaty zwierzyniec wraz z nadejściem tej kalendarzowej przeniósł się na nasze radzyńskie stawy. Kaczki - przeniosły się. Łabędzie i mewy zjawiły się nie wiadomo skąd w tym samym czasie. Czy te ptaki znają się na kalendarzu? Rzeka opustoszała.Co ja teraz będę fotografować?
Spokojnie, wiosna przyszła nie tylko dla ptactwa. Również roślinność momentalnie wyszła z letargu. Ja także we święta zrzuciłam zimowe fatałaszki.Mam nadzieję. że to już na stałe!
Tymczasem pokażę Wam kwiatuszki. Może nic szczególnego, inni mają pewnie ładniejsze...Ja jednak lubię patrzeć, jak budzą się z wiosną właśnie te moje kwiatki!







Ludowa mądrość mówi, ze pierwsza burza budzi rośliny do życia. Jeśli zakwitło przed burzą, to co będzie po niej? Właśnie wczoraj ni z tego ni z owego, a właściwie znad Niemiec przyszła sobie taka jedna. Nagrzmociła, napadała i sobie w końcu poszła, nie czyniąc szkody. Na wszelki wypadek małżonek zrobił przegląd kosiarki. Jakby ta trawa miała już nazajutrz przekroczyć wszelkie normy wzrostu.
Cóż, jak się coś lubi, to doczekać się nie można. Mój mąż chodziłby za kosiarą i trzy razy w tygodniu. A narzeka sobie wtedy, a pokrzykuje, ale nikogo do tej roboty nie dopuszcza. Chłopcy już się nawet wpraszać przestali. Co najwyżej zbiorą trawsko na kompost jak się mocno któryś uprze...
Spokojnie, wiosna przyszła nie tylko dla ptactwa. Również roślinność momentalnie wyszła z letargu. Ja także we święta zrzuciłam zimowe fatałaszki.Mam nadzieję. że to już na stałe!
Tymczasem pokażę Wam kwiatuszki. Może nic szczególnego, inni mają pewnie ładniejsze...Ja jednak lubię patrzeć, jak budzą się z wiosną właśnie te moje kwiatki!







Ludowa mądrość mówi, ze pierwsza burza budzi rośliny do życia. Jeśli zakwitło przed burzą, to co będzie po niej? Właśnie wczoraj ni z tego ni z owego, a właściwie znad Niemiec przyszła sobie taka jedna. Nagrzmociła, napadała i sobie w końcu poszła, nie czyniąc szkody. Na wszelki wypadek małżonek zrobił przegląd kosiarki. Jakby ta trawa miała już nazajutrz przekroczyć wszelkie normy wzrostu.
Cóż, jak się coś lubi, to doczekać się nie można. Mój mąż chodziłby za kosiarą i trzy razy w tygodniu. A narzeka sobie wtedy, a pokrzykuje, ale nikogo do tej roboty nie dopuszcza. Chłopcy już się nawet wpraszać przestali. Co najwyżej zbiorą trawsko na kompost jak się mocno któryś uprze...
poniedziałek, 28 marca 2016
Co my tu mamy?
Świąteczny poniedziałek dziś już bez porannej awantury. Kto co miał usłyszeć, to usłyszał a kto chciał sobie ulżyć, temu od dawna lżej. Poranny dyngus nie popsuł nikomu nastroju, chyba że Dużemu, który nieopatrznie dzisiaj zaspał i dostał swój przydział od każdego domownika z osobna. Ale w tej chwili się nie skarży.
Moje jedno dziecię stwierdziło że święta mają tyko jeden plus, ze zostaje po nich tyle żarcia, że przez cały tydzień ,,po" zajada się rarytasy ,,bo się popsuje".W tym roku starałam się zbytnio nie szaleć, ale....
Moje jedno dziecię stwierdziło że święta mają tyko jeden plus, ze zostaje po nich tyle żarcia, że przez cały tydzień ,,po" zajada się rarytasy ,,bo się popsuje".W tym roku starałam się zbytnio nie szaleć, ale....
Do tego trzeba dodać wypracowania obu babć bo ,,u mnie to nie ma komu jeść" więc wnuki pakują posłusznie do toreb i tachają zapasy do domu. Dobrze, że mamy zapasową lodówkę, bo nawet moje smoki wawelskie nie są w stanie na raz pochłonąc takiej ilości żywności....
Mazurek makowy
25 dag.maku
1/2l. mleka
9 jajek
10 dag.cukru
10 dag.miodu
10 dag.rodzynek.5 dag.kandyzowanej skórki pomarańczowej
esencja migdałowa i waniliowa
1 łyżka bułki tartej
polewa czekoladowa
olejek rumowy
Mak sparz mlekiem, odcedź i zmiel dwa razy. Żółtka utrzyj z 1/2 cukru, z resztą cukru ubij sztywną pianę z białek. Do maku dodaj żółtka,miód i rodzynki, skórkę pomarańczową, po kilka kropel obu esencji i bułkę tartą.Wymieszaj, połącz z białkami. Połową ciasta napełnij trójkątną formę, piecz 25 min. w temp.170 stopni C. W ten sam sposób upiecz druga część ciasta. Polewę lekko ogrzej, wymieszaj z olejkiem rumowym. Przełóż nią blaty makowe, a także posmaruj boki i wierzch ciasta.
To jest przepis podstawowy, ja dokonałam pewnych zmian,Wzięłam mak mielony w puszce, 1/2 dużej puszki.W związku z tym nie parzyłam maku i mleko było niepotrzebne.Cukier zredukowałam ,dałam łyżkę do żółtek i nie dałam miodu gdyż był już z makiem. Ciasto wylałam na dużą blaszkę i już go nie przekładałam, wystarczyło polać czekoladą i przybrać po swojemu.Ależ wyszło pyyyyszne!
Miał być tylko mazurek, ale co tam...
Babka z majonezem
3 łyzki majonezu
4 jaja (ubić)
1 cukier waniliowy
1/4 szkl.cukru
1/2 szkl. mąki ziemniaczanej
1/2 szkl. mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 olejek migdałowy
Wszystko razem zmiksować i piec 90 min. w temp.180 stopni.
niedziela, 27 marca 2016
Pięknych świąt!
W te słoneczne święta Wielkanocy życzę wam kochani jeszcze więcej słońca, szczęścia i miłości!
U nas się mówiło - smacznego jajka i mokrego dyngusa!
U nas się mówiło - smacznego jajka i mokrego dyngusa!
Macie ochotę na pyszny mazurek?
Jak co roku przed świętami utknęłam na długie godziny w kuchni. Oczywiście pucowanie, gotowanie, pieczenie/ Z tego nie przepadam za wielkim sprzątaniem. Wszystkie te zupki, kasze, resztki przypraw. Najgorsze jest sprawdzanie ważności produktów. Szlag człowieka trafia, że kiedyś kupione i może z raz użyte i do kosza... Albo 7 rozpoczętych toreb mąki czy makaronu! Sama się dziwię, że jakoś to ogarniam w okresie od świąt do świąt. Jednak cieszę się na efekt końcowy i na wielkie pichcenie. Wiecie, bigosy, barszczyki, baby.
Szczególnie wszechstronne są wypieki. Nie dość, że pyszne to jeszcze można się wyżyć artystycznie!Chcecie zobaczyć, co mam w tym roku?
Pierniki jak zwykle mi się udały i jak co roku były z torebki. Po co zmieniać coś, co jest dobre?
Natomiast ten mazurek to coś nowego! Znalazłam przepis, nieco przerobiłam, i tak wyszedł. I pyszny! Ktoś chce spróbować?
Szczególnie wszechstronne są wypieki. Nie dość, że pyszne to jeszcze można się wyżyć artystycznie!Chcecie zobaczyć, co mam w tym roku?
Pierniki jak zwykle mi się udały i jak co roku były z torebki. Po co zmieniać coś, co jest dobre?
Natomiast ten mazurek to coś nowego! Znalazłam przepis, nieco przerobiłam, i tak wyszedł. I pyszny! Ktoś chce spróbować?

Trochę pracy z tym było, ale jest na co popatrzeć i pojeść. Moja młodzież jest w siódmym niebie! To wszystko są wypieki!
środa, 23 marca 2016
Katalog 5 - jubileuszowy!
Gra się rozpoczyna.
INCOGNITO
dla Niej i dla Niego.
Kto zwycięży w tej miłosnej rozgrywce?
» teraz tylko 39,99
|
wtorek, 22 marca 2016
Kwiatek bohater wiosenny!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















