Cześć! Jak Ci minęła niedziela?
Ja jak zwykle biegałam koło studenta! W końcu mam go tylko trzy dni w tygodniu!
Nigdy nie myślałam, ze mój Młodziak będzie taki samowystarczalny. Kasę swoją ma, sklep pod nosem.
Babcie mu smażą i gotują... To ja mu chociaż clebuś piekę i ciasto zrobię.
Tak sobie piekę ten chlebek i wracają wspomnienia, jak to się kiedyś człowiek do szkoły wybierał. Ciuchy na cały sezon, bo zjeżdżałam do domu tylko na święta.... Na wałówkę zostawało niewiele miejsca. Plecak i tak trzeszczał w szwach. Nikt specjalnie dla mnie nie stał przy garach. Fakt, obiady w stołówce jadłam, dobre były!
Mój Mały plecaczek szkolny i parę ciuszków na zmianę...
Ech, czasy się zmieniły! Chyba na szczęście!







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz