To nie tak, że ja sobie siedzę i zachwycam się jesienią. Wzięłam się za szycie i stop. Bez pomocy doświadczonej koleżanki mogę sobie nie poradzić...
Cóż za problem. Wszyć nową podszewkę do rękawów. Do palta, forma z 2 części...
Nie moja dziedzina. To tak, jakby cukiernikowi dać chleb do upieczenia. Pewnie by jakoś upiekł, ale ile musiałby się natrudzić...
No tak, tymczasem mam również codzienne obowiązki... Na przykład robienie zakupów. Żeby je zrobić trzeba wyjść na dwór a tam dziś... Oj wieje, oj, zimno!
Na szczęście zrobiłam kilka zdjęć, gdy jesień jeszcze była złota i piękna jak w dawnym powiedzeniu.
Nawet mżawka wygląda ładnie wczesną jesienią!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz