Po prostu nie cierpię szarej pluchy. Siedzi człowiek i zaciska zęby, że wszystkie plany wzięły w łeb.
Specjalnie zostałam w domu, żeby nacieszyć się ogródkiem. I co? Zupełna klapa. Znowu mój ślubny będzie miał rację! Nie wiem, co się na własnym ogrodzie dzieje!
Moja radosna twórczość jakoś mnie dziś nie kusi. Najchętniej wlazłabym pod koc i włączyła kreskówki. O, albo jakąś komedię! Romantyczną!
A tu mokra forsycja do kompletu. Niestety, kwitnie jeszcze nie u mnie. Nasza śpi...
Lubisz jak pada deszcz? Może uściślę - czy lubisz pluchę jak było już tak ślicznie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz