Często przechodzę obok miejsca, gdzie rośliny żyją przez cały rok jak u Pana Boga za piecem. Czatuję na wszystkie objawy życia i często własnie tam robię fajne zdjęcia.
Rosnące tam okazy właściwie w ogóle nie miały zimy. Nie powiędły, nie pomarzły....
Zaczęły kwitnąć już w ostatnie dni lutego. W tej chwili mamy taki widok:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz